SEX

MASTURBACJA W SPORCIE – TAK CZY NIE?

28 grudnia 2016
540 Wyświetleń

W mitologii egipskiej przedstawiona jest historia bóstwa Atum, które w konsekwencji poruszania swojego członka ręką doprowadziło się do orgazmu. Nasienie wpadło do jego ust, w wyniku czego Atum został zapłodniony i zwymiotował bóstwa – Szu i Tenut. Mit ten dowodzi, że masturbacja towarzyszy ludziom od zarania dziejów. Z badań prof. Zbigniewa Izdebskiego (2011) wynika, że jest to poza tym zachowanie niezwykle powszechne, gdyż uprawia ją aż 70% chłopców, u których średni wiek pierwszego aktu autoerotycznego wynosi niespełna 14 lat. Najnowsze wyniki badań tego autora (2012) wskazują, że jedynie niecałe 27% mężczyzn między 18. a 49. rokiem życia nigdy nie masturbowało się, a ponad 42% kiedyś się masturbowało, ale zrezygnowało z tej formy aktywności seksualnej. U ponad 21% w dalszym ciągu pojawiają się zachowania autoerotyczne. Po 50. roku życia potrzebę seksualną realizuje w ten sposób 7,6% mężczyzn. Masturbacja najczęściej podejmowana jest przez osoby między 15. a 24. rokiem życia, a jej częstość wraz z wiekiem maleje. 1 mężczyzn najczęściej rezygnuje z tej formy zaspokojenia seksualnego, kiedy ma możliwość podejmowania kontaktów seksualnych w parze, niemniej jednak, dla części pozostaje jedną z regularnych form aktywności seksualnej.

MASTURBACJA KIEDYŚ I DZIŚ

Niegdyś masturbacja była grzesznym marnowaniem nasienia, traktowanym na równi z zabójstwem. Ta opinia opanowała prawie całe średniowiecze. W XVIII wieku rozwinęła się teoria, wedle której zdrowym seksualnie był ten, który nie podejmował praktyk masturbacyjnych. Podejście to obrazowało dzieło Simona Tissota pt.: „Onanizm, czyli rozprawa o chorobach spowodowanych przez masturbację”. Według tego autora, nie ma właściwie żadnej choroby, której nie można by uznać za konsekwencję autostymulacji. Wymienia się tu schorzenia ciała: impotencję, niepłodność, suchoty, epilepsję, reumatyzm, ślepotę, rzeżączkę, zaparcia i hemoroidy oraz duszy: obłęd, niedorozwój umysłowy, przedwczesną śmierć lub samobójstwo. W wieku XIX tylko utrwaliły się te przekonania, tak że masturbacji przypisywano skutki gorsze od trzęsienia ziemi. Dopiero w XX wieku, dzięki rozwojowi seksuologii naukowej, obalono fałszywe teorie dotyczące szkodliwości autoerotyzmu. Choć w dalszym ciągu przedstawiciele różnych środowisk głoszą absolutnie niepotwierdzone empirycznie tezy, że onanizm bez wątpienia sprzyja tworzeniu się postaw homoseksualnych, antykoncepcyjnych i aborcyjnych.

Współczesna seksuologia dowodzi, że masturbacja nie wywołuje żadnej z powyższych chorób i zjawisk, wprost przeciwnie – przyczynia się do zapobiegania pewnym schorzeniom, takim jak np. przerost prostaty, utrzymuje aparat seksualny w sprawności, służy poznaniu własnego ciała oraz jego potrzeb i reakcji, co ma wpływ na przyszłą udaną seksualność partnerską. Mimo, iż jest aktywnością budzącą liczne moralne wątpliwości, to jednak jest zjawiskiem fizjologicznym, powszechnym i naturalnym na określonych etapach rozwoju psychoseksualnego np. w wieku dojrzewania. Podobnie jest w pewnych sytuacjach życiowych, np. gdy niemożliwy jest kontakt seksualny z drugą osobą. Może stanowić również doping i urozmaicenie życia erotycznego podczas stosunku partnerskiego.

MASTURBACJA A PRAWIDŁOWOŚCI ROZWOJOWE

Potrzeba seksualna w trakcie rozwoju człowieka podlega trzem ważnym procesom: mentalizacji, socjalizacji oraz konkretyzacji. Mentalizacja potrzeby seksualnej polega na uświadomieniu sobie własnej potrzeby seksualnej poprzez zdobycie umiejętności odróżniania napięcia seksualnego od innego pobudzenia np. złości, a także na odnalezieniu sposobów jej zaspokajania – chłopiec w okresie wczesnego dzieciństwa ‘odkrywa’ swoje narządy płciowe i uzyskuje przyjemność z pocierania ich. Socjalizacja wiąże się z nabywaniem wiedzy o normach regulujących zachowania seksualne i tym samym z odnajdywaniem takich sposobów zaspokajania potrzeby, które nie naruszają wartości obowiązujących w społeczeństwie – chłopiec odczuwający potrzebę seksualną zaspokaja ją, ale nie realizuje jej w towarzystwie innych osób, gdyż rozumie, że wiązałoby się to z dezaprobatą obserwatorów. Z kolei proces konkretyzacji odpowiada za stopniowe ograniczanie zachowań wcześniejszych, w tym przypadku – autoerotycznych, na rzecz zachowań bardziej efektywnych, dostarczających wyższego zadowolenia seksualnego – mężczyzna rezygnuje z przejściowej i substytutowej formy zaspokojenia seksualnego, jaką jest masturbacja, na rzecz pełnego i bardziej wartościowego kontaktu seksualnego, który wzbogaca doznania erotyczne.

pb16_112

Wraz z wiekiem pojawiają się zatem nowe formy zaspokajania potrzeby. Typowy porządek kolejnych zachowań seksualnych jest następujący: (1) autoerotyzm  (2) necking, tj. partnerskie pieszczoty górnych części ciała  (3) petting, tj. partnerskie pieszczoty dolnych części ciała  (4) inicjacja seksualna  (5) genitalne stosunki seksualne w parze. Pierwsze trzy formy zaspokajania są możliwe, a nawet wskazane również podczas stosunku seksualnego z partnerką już po inicjacji seksualnej. Aczkolwiek powrót w fazach późniejszych wyłącznie, bądź głównie, do zachowań charakterystycznych dla wcześniejszych etapów funkcjonowania może świadczyć o zaburzeniach życia seksualnego. Oczywiście, tylko wtedy, jeśli nie jest on motywowany dłuższą nieobecnością partnerki, jej utratą lub chorobą, która uniemożliwia pełen akt płciowy. Autostymulacja jest nieszkodliwa również wtedy, gdy wynika z konieczności dostosowania seksualnego w stałym związku, gdy np. partnerka ma mniejszą potrzebę współżycia, a mężczyzna pragnie zachować jej wierność. Preferowanie czynności masturbacyjnych po inicjacji seksualnej nie jest jednak normatywne i nosi znamiona patologizacji rozwoju psychoseksualnego. Prawidłowa kolejność pojawiania się zachowań seksualnych zakłada bowiem, że wraz z podjęciem kolejnej formy zaspokajania, poprzednia staje się mniej efektywna. Poprawny rozwój psychoseksualny prowadzi więc do rezygnacji z masturbacji w każdej sytuacji, w której można nawiązać relację z dorosłą partnerką. Sama masturbacja jest zatem jedynie naturalnym sposobem poznawania swojego ciała oraz swoistym treningiem przygotowującym do rozpoczęcia życia seksualnego lub – w okresie późniejszym – formą urozmaicającą stosunek seksualny z partnerką, tzw. masturbacja wzajemna. Niemniej jednak, zawsze kontakt seksualny z kobietą jest bardziej wartościowy niż autoerotyzm.

Z drugiej jednak strony, każdy człowiek, o ile nie wyrządza swym czynem krzywdy innym, ma prawo do zaspokojenia na wybranej przez siebie drodze. W historii znane są postacie, takie jak Juliusz Słowacki czy Mikołaj Gogol, które mimo kontynuowania przede wszystkim zachowań autoerotycznych były uzdolnione i kreatywne. Ocena zachowań u sportowca tym samym musi więc być wysoce zindywidualizowana.

TRZY RODZAJE ZACHOWAŃ MASTURBACYJNYCH

Wśród zachowań masturbacyjnych wyróżniamy trzy ich typy: masturbacja podejmowana dla przyjemności, masturbacja eksperymentalna i masturbacja instrumentalna. Dwa pierwsze rodzaje podejmowane są przez dzieci w celu uzyskania przyjemnych doznań lub poznania własnego ciała. Są zachowaniami całkowicie normalnymi na tym etapie życia. Masturbacja instrumentalna natomiast pojawia się zarówno wśród dzieci, jak i osób dorosłych, i sygnalizuje istnienie problemu, z którym nie potrafią sobie one poradzić.
Najczęściej służy jako narzędzie do rozwiązywania trzech typów trudności:
(1) obniżenia poziomu stresu,
(2) usuwania konkretnej przeszkody i/lub zaspokajania konkretnej potrzeby,
(3) zwrócenia na siebie uwagi otoczenia.
W pierwszym przypadku masturbacja jest stosowana w celu rozładowania napięcia emocjonalnego. Charakterystyczna jest dla osób pozostających w sytuacji długotrwałego napięcia, dla których autostymulacja jest mechanizmem ułatwiającym minimalizację stresu. W drugim przypadku masturbacja pojawia się w konsekwencji niezaspokojonej potrzeby ciepła oraz zdrowego i nieprzerwanego kontaktu z drugim człowiekiem. Samotność i poczucie odtrącenia prowadzi w takiej sytuacji do samodzielnego poszukiwania stymulacji dostarczającej przyjemności i ukojenia. Masturbacja spełnia wtedy funkcję obniżania lęku i samouspokojenia. Zachowania autoseksualne w trzecim przypadku wzmacniane są, gdy człowiek zauważa, że w momencie podejmowania czynności masturbacyjnych wzrasta zainteresowanie jego osobą. Nie jest przy tym istotne dla niego to czy zostanie ukarany za swoje zachowanie, bo osiąga cel, jakim jest wzbudzenie zainteresowania innych. We wszystkich typach masturbacji instrumentalnej motywy są ukryte, a sam akt traktowany jest jako narzędzie, czy instrument potrzebny do osiągnięcia innego pozaseksualnego celu.

MASTURBACJA A ZDROWIE FIZYCZNE I PSYCHICZNE

Nie istnieją żadne biomedyczne dowody potwierdzające negatywny wpływ autoerotyzmu na zdrowie, sprawność seksualną, jakość wzwodu, jakość ejakulatu, tj. spermy, utratę zdolności do przeżywania orgazmu. Nie prowadzi też do pojawiania się przedwczesnego wytrysku nasienia, czy braku przyrostu masy mięśniowej. Istnieją natomiast dowody na negatywne psychologicznie następstwa straszenia konsekwencjami masturbacji. Młody mężczyzna, słysząc o przerażających skutkach autostymulacji, doświadcza dysonansu między wymaganiami społecznymi a własną potrzebą. Realizacja tej potrzeby nierzadko wpędza go nawet w nerwicę. Autostymulacja sama w sobie nie jest więc patologią, jednakże niesie za sobą pewne ryzyko.

pb16_113

Wśród konsekwencji utrzymujących się patologicznych form autostymulacji może pojawić się między innymi: nadmierna koncentracja na własnym ciele i popędzie fizycznym, uzależnienie od samozaspokojenia, zablokowanie motywacji do rozwoju i szukania radości życia w innych dziedzinach funkcjonowania, izolacja i samotność, napięcie psychiczne, niepokój i poczucie winy, lęk o życie seksualne w związku partnerskim, zaburzenia życia partnerskiego.

Dodajmy jeszcze, że masturbacja nienosząca znamion patologii pod względem klinicznym jest całkowicie normalna, gdyż jest rozładowującym napięcie substytutem seksu. Z punktu widzenia partnera może być jednak przyczyną licznych konfliktów.

AUTOEROTYZM A SPORT

Czynnikami, które wpływają na masę mięśniową są hormony anaboliczne, a więc również testosteron. Hormon ten warunkuje także m.in. odpowiedni poziom pobudliwości seksualnej. Samo znaczenie testosteronu dla aktu seksualnego jest jednak dalece przereklamowane. Bardziej znaczący wpływ wywiera prolaktyna. Jest to hormon odpowiedzialny za laktację u kobiet, którego wysoki poziom u mężczyzn nie sprzyja aktywności seksualnej, ponieważ wyraźnie obniża libido. Poziom prolaktyny wzrasta podczas wytrysku, zmniejszając produkcję testosteronu i blokując jego działanie na obwodzie. Dlatego też po ejakulacji nasienia mężczyzna traci ochotę na seks. Z kolei sam wzrost podniecenia seksualnego bardziej zależy od poziomu dopaminy w mózgu.

Masturbacja, zresztą podobnie jak partnerski akt seksualny, wiąże się ze zmianami poziomu testosteronu. Wahania te są jednak naprawdę nieznaczne i mało istotne dla budowania masy mięśniowej. Pomimo możliwego obniżenia się poziomu testosteronu po akcie płciowym, aktywność masturbacyjna w rzeczywistości stymuluje jądra do jego większej produkcji, wobec tego pomaga w podtrzymywaniu sprawności układu przez okres braku możliwości współżycia partnerskiego. Podczas aktywności seksualnej przysadka mózgowa wysyła bowiem polecenie do jąder, by produkowały one więcej testosteronu. Informacja ta wraca następnie do mózgu i powoduje jego erotyzację. Erotyzacja mózgu z kolei zwiększa poziom libido. W następnej kolejności informacja trafia do międzymózgowia i przysadki, a dalej do jąder i nadnerczy, powodując wzrost poziomu hormonów płciowych (androgenów), w tym testosteronu.

Część sportowców obawia się, że poprzez utratę nasienia zawierającego białko i kwasy nukleinowe, dochodzi do zubożenia ich organizmu. W rzeczywistości ilość utraconych podczas wytrysku substancji jest tak mała, że nie może ona odgrywać większej roli w procesie budowania masy mięśniowej. Nie należy więc oczekiwać, że ‘zaoszczędzone’ nasienie przełoży się na przyrost masy.

Zmiany hormonalne stanowią dynamiczny układ, który należy rozpatrywać w perspektywie czasowej. Oznacza to, że zbyt długie hamowanie się od realizacji potrzeby seksualnej pogarsza sprawność organizmu, natomiast regularne życie płciowe pociąga za sobą wzrost poziomu testosteronu oraz polepszenie sprawności seksualnej i fizycznej. Należy jednak pamiętać, że zbyt intensywne masturbowanie się osłabia organizm. Nadmiernie wydatkowana na autostymulację energia może oznaczać mniejszą ilością energii w sporcie, a towarzyszące jej zbyt silne rozluźnienie nie sprzyja koncentracji na zadaniach sportowych.

AUTOEROTYZM CZY TŁUMIENIE POTRZEBY?

Osoby niebędące w związku niejednokrotnie borykają się z wątpliwością czy lepszym rozwiązaniem dla utrzymania wysokiej sprawności fizycznej i uzyskiwania znaczących osiągnięć sportowych jest masturbacja, czy abstynencja płciowa. Otóż, wstrzemięźliwość seksualna zazwyczaj nie osłabia stanu zdrowia mężczyzny, jednak może pociągać za sobą pewne negatywne skutki natury fizycznej i psychicznej, np.:
– zanik polucji,
– zanik fizjologicznych erekcji członka,
– blue balls, tj. ból jąder, wynikający ze stanu długotrwałego podniecenia niezakończonego wypływem nasienia,
– rozwój neurotyzmu, który przejawia się m.in. wzmożonym napięciem, poczuciem winy i obniżoną samooceną, jako mężczyzny i kochanka,
– różne formy nerwic,
– zaburzenia rozwoju uczuciowości i otwartości względem drugiej osoby,
– zaburzenia obyczajowości i relacji z drugim człowiekiem,
– zahamowania seksualne,
– powstawanie drugiej (ukrytej) natury ujawniającej się w marzeniach, snach bądź zachowaniach dewiacyjnych.

Nierozładowane, zbyt duże napięcie seksualne przyczynia się tym samym do obniżenia sprawności organizmu, spadku poziomu testosteronu i wywołuje stan nieprzyjemnego pobudzenia psychoruchowego. Część osób w środowisku sportowym wykorzystuje to do zwiększania gotowości na reagowanie agresją, którą zużytkowują w wybranych sportach np. w boksie. Jest to skutek tego, że niezrealizowana energia seksualna musi znaleźć swoje ujście. U mężczyzn najczęściej wyraża się w zachowaniach agresywnych, a te w wybranych dyscyplinach pozwalają osiągnąć wyższe wyniki. ‘Zaoszczędzona’ energia seksualna znajduje więc upust w uprawianej dyscyplinie sportowej. Aktywni fizycznie mężczyźni przenoszą agresywne dążenia na pożądane działania, czyli na osiąganie oczekiwanych rezultatów. Takim postępowaniem nie można jednak zastąpić pierwotnej potrzeby seksualnej, co w perspektywie czasowej prowadzi do dysharmonii i niezadowolenia, jak również do pogorszenia wyników.

Przymusowe powstrzymywanie się od realizacji potrzeby seksualnej zwiększa agresywność, toteż może mieć duże znaczenie w sportach wymagających bojowości czy dominacji. Z drugiej jednak strony, wysoki poziom agresywności może przyczynić się do obniżenia efektywności sportowca, ponieważ zaburza jego koncentrację i utrudnia podejmowanie decyzji. Co więcej, wysoki poziom agresywności wiąże się dodatkowo z przeżywaniem stresu. W długotrwałym stresie nie tylko spada efektywność działania, ale również poziom testosteronu.

W wyniku hamowania zaspokojenia potrzeby seksualnej rozwija się nie tylko tendencja do zachowań agresywnych, lecz także obsesyjne myślenie o seksie – w myśl zasady – im bardziej nie mogę, tym bardziej pragnę. Im więcej wysiłku wkłada się w jej tłumienie, tym większy sprzeciw ze strony ciała i podświadomości. Taka sytuacja silnie hamuje realizację innych aktywności, co może obniżać skuteczność wysiłków sportowych.

Jeśli istnieje możliwość rozładowywania napięcia i osiągnięcia orgazmu, któremu towarzyszy wypływ nasienia, rzadko pojawiają się opisane wyżej konsekwencje somatyczne. Co więcej, dzięki zwiększonej produkcji endorfin poprawia się nastrój, a mężczyzna ma większą ochotę na trening, który też przynosi mu większe zadowolenie. Odprężenie, które daje masturbacja, obniża ogólne rozdrażnienie, poprawia samopoczucie i wydolność w kontaktach społecznych. Nie niweluje ona niestety wszystkich skutków psychologicznych. Z tego wynika, że hamowanie potrzeby seksualnej nie jest jedynie sprawą czysto biologiczną.

Z perspektywy fizjologii człowieka niesłuszne są tym samym wygórowane wymogi części trenerów, aby całkowicie zrezygnować z masturbacji (i partnerskiej aktywności seksualnej) na długo przed ważnymi zawodami. Takie zachowanie może przynieść odwrotny skutek – napięcie, rozdrażnienie, niepokój itp. Na ogół zaleca się abstynencję seksualną od kilku godzin do doby przed ważnym wydarzeniem sportowym. Niewskazana jest również masturbacja przed samymi zawodami, bo organizm potrzebuje czasu na regenerację po wysiłku, jakim bez wątpienia jest masturbacja. Najlepszym jednak rozwiązaniem jest samoobserwacja i dostosowanie rytmu seksualnego do własnych potrzeb i samopoczucia. Zawsze bowiem zależy to od indywidualnych cech organizmu sportowca, szybkości regeneracji po wysiłku, rodzaju uprawianego sportu oraz aktualnej sytuacji życiowej.

MASTURBACJA – TAK CZY NIE?

O ile zachowania autoerotyczne, mieszczące się w granicach normy, są działaniami rozwojowymi w wieku dziecięcym i w okresie dojrzewania, o tyle u dorosłych mężczyzn powinny one stopniowo zanikać na rzecz partnerskich kontaktów seksualnych. Jeśli życie płciowe mężczyzny przebiega prawidłowo to w jego wyniku relacje erotyczne z partnerką powinny stać się podstawowym sposobem rozładowywania napięcia seksualnego i uzyskiwania satysfakcji. Współżycie seksualne z drugą osobą, dzięki zwiększonej ilości bodźców, dostarcza silniejszych i pełniejszych przeżyć erotycznych. Staje się tym samym bardziej efektywnym i zadowalającym zachowaniem – i jeśli jest regularne, stymuluje organizm do produkcji testosteronu.
dr Izabela Stankowska