Zrozumieć BÓL

17 kwietnia 2015
278 Wyświetleń

Słowo wstępne

Dla jednych ból jest wyznacznikiem ‘konkretnie’ wykonanego treningu. Dla innych symptomem, o którym nie chcą nawet słyszeć.
Co sprawia, że jedni go oczekują, a inni unikają? Czy ból jest naszym sprzymierzeńcem czy wrogiem?
Aby odpowiedzieć na te pytania, trzeba zrozumieć ból. Musimy się dowiedzieć, czym jest ból, jaką rolę pełni, jakie ma postacie i w wyniku czego powstaje.

Cały nasz organizm zaopatrzony jest w receptory, których celem jest zbieranie informacji. Poprzez włókna nerwowe,
z którymi połączone są receptory, informacja przekazywana jest do centrali (czytaj mózg), gdzie wszystkie te dane są odbierane, analizowane, a następnie po tych czynnościach mózg wysyła informację zwrotną.
Innymi słowy, jest akcja to musi być i reakcja. Akcją może być chwycenie kubka z gorącą herbatą – dochodzi do podrażnienia receptorów znajdujących się w ręce. Receptory w ręce, w wyniku zetknięcia z czynnikiem, który przekracza ich naturalną zdolność do tolerowania tego typu bodźca (zbyt wysoka temperatura) wysyłają sygnał do mózgu, a ten błyskawicznie odpowiada (mamy reakcję), wysyłając sygnał do efektorów, jakimi są mięśnie. W efekcie ręka cofa się, a my unikamy oparzenia.
PB15_101

W ten oto prosty sposób wyjaśniliśmy pojęcie łuku odruchowego . 

Co to jest ból i dlaczego jest mi potrzebny?

Ból to nic innego, jak sygnał dający informację na temat potencjalnego lub już istniejącego uszkodzenia tkanek naszego organizmu.
Tym samym wiemy już, że ból pełni rolę ostrzegawczą. Jest to funkcja niezwykle istotna, bez której nie da się normalnie egzystować, gdyż w wyniku braku odczuwania bólu powtarzalibyśmy sięganie po wspomnianą już gorącą herbatę. Dopóki trwałby herbaciany proceder, dopóty uszkodzenie nie byłoby na tyle poważne, że doszłoby do zniszczenia efektorów, a tym samym nie mielibyśmy możliwości ruszenia ręką. Oczywiście, jest to najczarniejszy scenariusz, który zdrowym ludziom nie grozi.

Postacie bólu

Ból ‘dobry’ – czyli fizjologiczny (ostry, szybki). Tę postać już znamy. Krótkotrwała, o dużym nasileniu, jak ukłucie czy kontakt z gorącym przedmiotem.
Pełni rolę ostrzegawczą przed działaniem silnych bodźców mogących uszkadzać tkanki.
Ból ‘zły’ – tak zwany patologiczny (przewlekły, wolny). Mówi się o nim, jeżeli trwa powyżej kilku miesięcy i utrzymuje się pomimo zniesienia czynnika uszkadzającego i wygojenia się tkanek. Spełnił on swoją rolę wcześniej, ale trwa nadal. Jest objawem choroby oraz procesów z nią związanych. Zmusza nas, abyśmy przedsięwzięli czynności mające na celu usunięcie jego przyczyny.

Podział bólu

Zajmiemy się dokładniejszym opisem bólu.

Ból można podzielić według następujących kryteriów:
• czas trwania,
• miejsce zainicjowania (powstania),
• miejsce odbierania (postrzegania).

Według wyznacznika, jakim jest czas, ból dzielimy na ostry i przewlekły. Pierwszy z nich wywołany jest uszkodzeniem lub możliwością uszkodzenia ciała. Jego zadaniem jest ostrzeganie i zapobieganie uszkodzeniom. Zanim uświadomimy sobie, co się stało, zmusza nas do uniknięcia uszkadzającego bodźca.
Kiedy ostry ból trwa dostatecznie długo, powoduje zmiany w układzie nerwowym (wdrukowanie bólu). Wtedy to mówi się o nim, że jest przewlekły. Jednak należy pamiętać, że podział ze względu na czas jest podziałem względnym.

Wdrukowanie bólu, lub inaczej pamięć bólu, jest efektem długotrwałego jego odziaływania, w wyniku którego dochodzi do zmian czynnościowych i funkcjonalnych komórek przewodzących bodźce. Receptory poddane takiemu wpływowi stają się bardziej wrażliwe i generują sygnały przy znacznie mniejszym ich pobudzeniu. Dodatkowo, ów proceder może wpłynąć na inne receptory specjalizujące się w odbieraniu odmiennych sygnałów, powodując, iż takie receptory zaczynają pracować jak receptory bólu. W konsekwencji potęguje to doznania bólowe.

Ze względu na miejsce powstania wyróżniamy: ból nocyceptorowy i nienocyceptorowy. Pierwszy z nich wyróżnia ból fizjologiczny. Drugi natomiast dzieli się na: patologiczny i psychogenny. Patologiczny z kolei dzieli się na zapalny i neuropatyczny. Zatem po kolei.

Jeżeli zakończenia nerwowe włókien A δ i C ulegną podrażnieniu bodźcami ponadprogowymi, mówimy o bólu nocyceptorowym.  

Ból nocyceptorowy, do którego dochodzi bez uszkodzenia tkanek organizmu, nosi nazwę bólu fizjologicznego.
Ból zapalny posiada cechy bólu patologicznego i nocyceptorowego, a dochodzi do niego w wyniku obniżenia progu pobudliwości nocyceptorów.
W wyniku obniżenia progu pobudliwości i/lub uszkodzenia obwodowego układu nerwowego mamy do czynienia z bólem patologicznym.
Dodatkowo, jeżeli uszkodzeniu ulega ośrodkowy układ nerwowy, mówimy wtedy o bólu neuropatycznym.
Wymienić należy jeszcze jeden rodzaj bólu, do którego dochodzi bez uszkodzenia tkanek, jest on jednak łączony z takowym. Taki rodzaj bólu to ból psychogenny.

Ze względu na wyznacznik, jakim jest miejsce postrzegania, ból dzielimy na:
• uogólniony (holistyczny),
• rzutowany (promieniujący),
• zlokalizowany (miejscowy).

Ból uogólniony/holistyczny. Synonim ten został użyty celowo. Holistyczny dlatego, iż towarzyszą mu zmiany zarówno w ciele (soma), jak i psychice (psyche). Występujące w wielu miejscach jednocześnie. Innymi słowy, jest to uogólniona postać wszechogarniającego bólu, który doprowadza do zmiany w psychice.
Ból odczuwany w oddalonym miejscu od jego powstania to ból rzutowany. Przeciwieństwem tego rodzaju bólu jest ból miejscowy. Daje się go bez problemu zlokalizować w obrębie jednej lub więcej okolic ciała.

Trochę fizjologii

Ze zjawiskiem, jakim jest ból wiąże się pojęcie nocycepcji. Nocycepcja to neurofizjologiczny złożony proces detekcji i informowania o bodźcu uszkadzającym. W skład nocycepcji wchodzą takie procesy, jak:
• przetwarzanie – różne rodzaje bodźca są wynikiem różnego rodzaju energii (mechaniczna, chemiczna, termiczna), która musi zostać zmieniona przez zakończenia nerwowe na impuls elektryczny, aby mogła dotrzeć do ośrodkowego układu nerwowego.
• przewodzenie – przesyłanie sygnału z miejsca zadziałania do miejsca postrzegania, czyli od receptora do mózgu.
• modulacja – droga przewodzenia impulsu bólowego jest złożona i powoduje zmianę jego parametrów, wpływając tym samym na końcowe postrzeganie bólu.
• percepcja – jest wynikiem trzech powyższych procesów i odnosi się do organizacji i interpretacji wrażeń. W konsekwencji dochodzi do subiektywnego doznania, jakim jest ból.

Próg bólu a wrażliwość bólowa

Są to związane ze sobą pojęcia, nie oznaczają jednak tego samego. Stwierdzono, że u wszystkich ludzi występuje taki sam próg bólu. Bez względu na rasę, płeć czy wiek. Próg wrażliwości bólowej natomiast jest osobniczo różny i jest zależny chociażby od płci. Uwarunkowany jest on także obecnym w danej chwili stanem ducha i umysłu. Ma on wiec podłoże psychologiczne i z takim należy go łączyć. Inaczej będziesz reagował na ból w przypadku, kiedy masz dobry humor, a inaczej, kiedy masz depresję.

Przyczyny bólu

Przyczyną bólu są zewnętrzne bodźce mechaniczne, termiczne, chemiczne, które drażniąc receptory (nocyceptory), przekraczają ich fizjologiczny próg. Zarówno natężenie, jak i odczucie bólu jest uzależnione od siły i wielkości działającego bodźca.

Rodzi się pytanie, co wpływa na obniżenie progu odczuwania (wrażliwości) bólu?

Wymienić należy rodzaj osobowości (introwertyk), stan, w jakim obecnie się znajdujemy (smutek, gniew, depresja). Czy udało nam się wypocząć oraz czy nie cierpimy na bezsenność. Oczywiście, wszelkie stany chorobowe również wpływają na obniżenie progu odczuwania bólu.

Skoro pewne czynniki wzmagają odczuwanie bólu muszą być i czynniki, które działają przeciwnie. Do czynników podwyższających próg odczuwania bólu zaliczamy: stan pełnego zdrowia, wypoczynek, sen, aktywność psychoruchowa, radość, brak lęku.

Wynika z tego, że im mniejszy próg wrażliwości bólowej, tym mniejszy bodziec potrzebny do wywołania doznania bólu.

Mechanizmy hamowania bólu

Ból może być hamowany segmentarnie i pozasegmentarnie.

Do mechanizmów segmentarnych zaliczamy:
• teorię bramki kontrolnej Ronalda Melzacka i Patrcik’a Wall’a (teoria sterowania wrotami bólu ang. gate control theory),
• teoria Kerra (teoria ośrodkowej równowagi hamowania ang. central inhibitory balance theory),
• teoria Man i Chen (autorzy teorii dwóch bramek kontroli bólu, ang. two gate control theory).

Do pozasegmentarnych mechanizmów zaliczamy:

• układ adrenergiczny,
• serotoninergiczny,
• opioidowy,
• GABA-ergiczny.

Metody używane do wywołania mechanizmów hamowania bólu: farmakoterapia, metody operacyjne, zabiegi fizykoterapeutyczne.

Farmakoterapia, czyli stosowanie leków opioidowych (na przykład morfina), leków nieopioidowych, czyli niesterydowych leków zapalnych (przykład ketonal).

Metody operacyjne: neuroliza oraz leczenie chirurgiczne.

Fizykoterapia, czyli wykorzystanie elektrostymulacji w celu uruchamiania mechanizmów przeciwbólowych (przykładem mogą być prądy małej częstotliwości typu TENS, Träberta i Kots’a).

Mój kompan BÓL

Zrozumienie istoty bólu pozwoli nam poznać dogłębnie nasze ciało i zsynchronizować je z obciążeniami, jakimi musi ono sprostać. Właściwie to obciążenia będą podyktowane naszą obecną formą.

Sygnały, jakie otrzymujemy podczas treningu pod postacią bólu, nie dopuszczą abyśmy się przetrenowali i pozwolą uniknąć kontuzji.

Ból jest obecnym i zapisanym w strukturę treningową elementem sukcesu sportowca. Należy pamiętać, że nie jest on wymaganym objawem, a jedynie pojawiającym się czasowo epizodem. Mówiąc pojawiającym się – mam na myśli jego mieszczące się w granicach fizjologiczne postacie.

Wyczynowi sportowcy po jego objawach są w stanie stwierdzić, w jakiej są aktualnie formie, niektórzy dzięki niemu potrafią dawkować odpowiednio wysiłki. Jednak są to postacie, które, jak widać, niosą ze sobą szereg pozytywnych konsekwencji, są też i takie, które uniemożliwiają jakiekolwiek działania, odbierając chęć do życia. Tych ostatnich należy unikać.

Boli? Ma boleć!!! Rośnie to boli

Od takich słów włos się jeży na głowie.

Wielokrotnie można się spotkać z sytuacją, gdzie młody adept sportów idący na nazwijmy to ‘profesjonalną’ siłownię słyszy te słowa od starszych wyjadaczy tego sportu. Młody, niezaznajomiony z podstawami (nie wspomnę już o tajnikach) tej sztuki człowiek, wierzy ze trafił w dobre ręce. Widząc na każdym kroku zbudowanych, potężnych jak bloki skalne kolegów, nie ma powodów, aby wątpić w ich ‘dobre’ rady.

Tak zaczyna się szybka, ciężka, ale usłana sukcesami droga… leczenia kontuzji!

Dlaczego tak się dzieje?

Dlatego, że oprócz tego, iż należy ćwiczyć do fizjologicznych granic organizmu, to jeszcze wcześniej należy poznać te granice. To wszystko dzięki prawidłowej technice ćwiczeń. Z pewnością ćwiczenie ponad siły i przerzucanie ton żelastwa ponad możliwości nie służą temu. Głos asekurującego partnera, stojącego podczas wykonywania przysiadów ze 100-kilogramowym obciążeniem, krzyczącego na pierwszym treningu: „… no dawaj, dasz radę, jeszcze raz jeszcze…” nie może zagłuszać naszego wewnętrznego głosu, który podpowiada nam, że jeszcze za wcześnie.

Skoro tak, to kogo się słuchać i jakich reakcji naszego organizmu się spodziewać?

Należy słuchać głosu swego organizmu, popartego podstawową wiedzą, którą każdy powinien chcieć zdobyć i zestawić ją z radami i doświadczeniem ludzi, którzy takowe posiadają, a nie z takimi, którym się wydaje, że takie mają.

Żaden człowiek zaraz po przyjściu na świat nie biega. Tak samo nikt zaczynający swoją przygodę z ciężarami nie wyciska na ławce poziomej dwustu kilogramów. Do wszystkiego dochodzi się stopniowo, pogłębiając przede wszystkim wiedzę na temat swojego ciała.

Jakie zatem objawy bólu mieszczą się w granicach i czego można się spodziewać podczas różnego rodzaju wysiłku?

Wymienić należy dwa objawy bólu.

Mianowicie taki, który zaistnieje w trakcie trwania wysiłku oraz tuż po nim.

Jak już wspomniano, pierwszy typ bolesności pojawia się podczas intensywnych wysiłków i ustępuje zaraz po ich zakończeniu. Przyczyny pojawienia się tego typu bólu nie są znane. Przypuszcza się, że jest on związany z wystąpieniem mleczanów w mięśniach oraz ich kumulacją na skutek wysiłku i wykonanej pracy. Zakwaszenie mięśnia utrzymuje się znacznie dłużej po zakończonym treningu, więc nie może być jedynym powodem pojawienia się dolegliwości, gdyż bolesność okołowysiłkowa mija znacznie szybciej. Wspomnieć należy, iż bolesność ta pojawia się najczęściej w czasie, kiedy dochodzi do tzw. kryzysu energetycznego.

Drugi typ to zespół opóźnionego bólu mięśniowego, tak zwany DOMS (delayed-onset muscle soreness). Jest to ból mięśni pojawiający się na kilka godzin po wysiłku. Jego natężenie zwiększa się w miarę upływu czasu, a szczyt przypada miedzy 24 a 72 godziną od zaprzestania aktywności fizycznej. Bolesność ta towarzyszy osobom, które dopiero co rozpoczęły swoją przygodę z ciężarami lub zawodnikom wracającym po kilkutygodniowej przerwie. Zmieniając charakter treningów, osoby zaprawione w boju mogą również napotkać tego typu bolesność. Jej etiologia nie jest do końca znana. Nie jest łączona z zakwaszeniem komórek, gdyż w szczycie bolesności wartość stężenia mleczanów w komórkach mięśniowych jest zbliżona do wartości spoczynkowych. Zespół ten został opisany na początku dziewiętnastego wieku i zakładał, że dochodzi do niego w rezultacie uszkodzeń wewnątrz mięśnia. Nadal uważa się, że uszkodzenie mechaniczne komórek mięśni (rabdomioliza) w wyniku wykonanej pracy i wywołany nim proces zapalny oraz obrzęk, mogą być przyczyną występowania opóźnionej bolesności. Jest to proces odwracalny i początkowo zaobserwowany spadek mocy mięśniowej wraca do wielkości wyjściowych po upływie około dwóch tygodni.

Podsumowując

Jak widać, nie taki ból straszny, jak go malują. Nasze pragnienie uniknięcia bólu powinno się sprowadzić tylko do jego postaci patologicznych, które nie niosą ze sobą żadnych korzyści, a jedynie dostarczają sporo cierpienia. Fizjologiczna postać bólu umożliwia nauczenie się unikania sytuacji szkodliwych dla naszego organizmu. Wystąpienie takiego bólu daje czas na regenerację i wyzdrowienie tkanek, które uległy uszkodzeniu. 

Nietrudno jest dostrzec szereg korzyści z jego objawów występujących podczas trwania treningu oraz po nim. Mowa tu o wymienionych wyżej fizjologicznych postaciach bolesności pojawiającej się w trakcie trwania wysiłku oraz zespołu opóźnionego bólu mięśniowego. Dostarczają nam one informacji o jakości treningu oraz o naturalnych możliwościach organizmu, bez których nasza przygoda ze wzmożonymi wysiłkami mogłaby skończyć się bardzo źle.

Zatem pogłębiajcie swoją wiedzę, nie tylko studiując słowo pisane, ale przede wszystkim ‘ucząc się’ swojego organizmu, słuchając go i obserwując jego reakcje. Po jakimś czasie okaże się, że dzięki połączeniu sił ciała i umysłu osiągamy nasze cele treningowe szybciej i w bezpieczniejszy sposób.

Autorem tekstu jest Robert Kurasiński. Pasjonat ludzkiego ciała i jego możliwości. Na co dzień fizjoterapeuta oraz instruktor kulturystyki . Wykładowca Akademii Wychowania Fizycznego w Katowicach. Autor publikacji naukowych o fizjologii ludzkiego ciała. 
 
tel. (+48) 600-767-797