Zagadka DHT

18 września 2012
260 Wyświetleń

Pytanie:

Dlaczego blokada 5 alfa reduktazy i hamowanie produkcji DHT zmniejsza skuteczność wspomagania testosteronem?

Odpowiedź:

Testosteron – najważniejszy, męski hormon płciowy (androgen) – wnika do komórek mięśniowych, gdzie łączy się z receptorem androgenowym. Receptor androgenowy jest jednocześnie czynnikiem transkrypcyjnym, który – aktywowany testosteronem – pobudza geny do produkcji białek. Pobudzone geny wzmagają teraz syntezę białek strukturalnych (np. włókienek mięśniowych), jak też anabolicznych białek sygnałowych (np. IGF), które aktywują inne czynniki transkrypcyjne, pobudzające następne geny do produkcji kolejnych białek mięśniowych.

Jednak w ten bezpośredni sposób testosteron działa w zasadzie jedynie w tkance mięśniowej. W innych tkankach jest on tylko prohormonem. W ich komórkach, pod wpływem enzymu 5 alfa reduktazy, dochodzi do przemiany testosteronu w DHT, który to dopiero wiąże receptory androgenowe i pobudza geny do produkcji białek strukturalnych i sygnałowych, powiększających masę danego narządu czy tkanki. Takie zdarzenia zachodzą właśnie w prostacie, co prowadzi do przerostu tego gruczołu i związanych z tym dolegliwości. Pod wpływem DHT rozrastają się również gruczoły łojowe i produkują więcej łoju, co sprzyja pojawieniu się cery trądzikowej i rozwojowi łojotokowego zapalenia skóry. Kiedy natomiast przerastają gruczoły łojowe mieszków włosowych, dochodzi do miniaturyzacji mieszków – a w konsekwencji – charakterystycznego łysienia typu androgenowego.

Jednak drobne problemy z pryszczami, łysieniem czy prostatą nie będą w stanie powstrzymać ambicji sportowców wyczynowych, zdeterminowanych, żeby osiągnąć sukces. Teraz, zazwyczaj jako dodatki do ‘kuracji testosteronowej’ pojawiają się inhibitory 5 alfa reduktazy (palma sabalowa, finasteryd lub dutasteryd), które ograniczają aktywność tego enzymu, a tym samym – blokują produkcję DHT i obniżają jego poziom w tkankach docelowych.

Teoretycznie, postępowanie takie wydaje się ze wszech miar korzystne… Jeżeli zablokujemy wytwarzanie DHT, to – nawet przy dużym bonusie testosteronu – zminimalizujemy ryzyko trądziku, łysienia i przerostu prostaty. Jeżeli zmniejszymy przemianę testosteronu do DHT, to więcej tego pierwszego, niezmienionego hormonu pozostanie do rozwoju muskulatury, bo pamiętamy, że w muskułach testosteron działa bez uprzedniego przekształcenia do DHT.

W teorii wszystko wygląda pięknie; problem w tym, że obserwowana empirycznie sytuacja rysuje się zgoła inaczej… W opinii użytkowników – dodatek inhibitorów 5 alfa reduktazy do ‘kuracji testosteronowej’ obniża jej efektywność anaboliczną.

Długi czas uważano, że testosteron nie przekształca się w DHT w komórkach mięśniowych, gdyż brakuje tutaj 5 alfa reduktazy. Nowsze badania udowodniły jednak, że enzym ten jest aktywny i tutaj, oraz że w mięśniach również powstaje DHT. Mało tego – wydajnym źródłem docierającego do mięśni DHT okazała się jeszcze wątroba, produkująca ten hormon z testosteronu i wydzielająca go do krwiobiegu. Tak więc mięśnie, chociaż nie muszą, ale mogą wykorzystywać do stymulacji swojego wzrostu – obok testosteronu – również DHT. I tutaj ważna uwaga – DHT kilkakrotnie silniej aniżeli testosteron wiąże receptory androgenowe i jest hormonem o wiele silniejszym anabolicznie od swego prekursora.

Zaprezentowane wyżej zjawiska znakomicie tłumaczyłyby niższą efektywność ‘kuracji testosteronowych’, fortyfikowanych brokerami 5 alfa reduktazy, gdyby nie pewien drobny szczegół… Jak się okazuje – z nie do końca zrozumiałych przyczyn – w komórkach mięśniowych niezwykle wysoką aktywność wykazują enzymy dezaktywujące DHT – 3 alfa HSD i 3 beta HSD (szczególnie pierwszy). Enzymy te błyskawicznie przekształcają DHT (często – zanim ten zdąży związać się z receptorem) do nisko aktywnych androgenów – odpowiednio – 3 alfa adiolu i 3 beta adiolu. Ostatecznie więc – DHT nie ma prawa działać anabolicznie w tkance mięśniowej, nawet jeżeli zostanie wytworzony w jej wnętrzu, czy też dotrze do niej z wątroby. Tak uważano jeszcze do niedawna, ale ostatnio pogląd ten znowu ulega zmianie…

Okazało się bowiem, że 3 alfa HSD jest enzymem katalizującym odwracalnie przemianę DHT. Wprawdzie przemienia ten hormon w 3 alfa adiol, ale potem ponownie odtwarza z niego DHT. Tak więc 3 alfa adiol nie jest tutaj li tylko ‘odpadem metabolicznym’, bezużytecznym anabolicznie, ale tworzy rodzaj zapasowej formy DHT.

Ale kluczem do rozwiązania naszej zagadki może być drugi metabolit DHT – 3 beta adiol, wykazujący, jak się okazuje, aktywność estrogenową. Estrogeny to molekuły sygnałowe, uznawane tradycyjnie za żeńskie hormony płciowe. Dzisiaj jednak częściej mówi się o nich jako o hormonach uniseks, bo są produkowane zarówno przez organizm mężczyzny, jak też kobiety, a ich znaczenie dla obu płci jest równie istotne… Dowiedziono na przykład, że sam testosteron nie wystarczy do rozwoju odpowiedniej masy mięśniowej; hormon ten potrzebuje tutaj towarzystwa estradiolu (najważniejszego estrogenu, powstającego z testosteronu) w minimalnej proporcji – jak 80:1. Dzieje się tak w dużej mierze z tego powodu, że estrogeny pełnią względem androgenów funkcje tzw. hormonouczulaczy, wiążących receptory androgenowe wspólnie z testosteronem czy DHT, co wzmacnia ich aktywność transkrypcyjną i warunkuje wysokie tempo anabolizmu białek mięśniowych. Natomiast, działając w mięśniach poprzez własne receptory estrogenowe, pobudzają produkcję kolejnego hormonu anabolicznego – IGF-u – oraz przemianę niedojrzałych komórek satelitarnych (mioblastów) do funkcjonalnych komórek mięśniowych (miocytów).

Estradiol jest silnym estrogenem, podczas gdy 3 beta adiol należy do estrogenów słabych. Okazuje się, że różnica pomiędzy aktywnością silnych i słabych estrogenów nie wynika tylko – jak w przypadku silniejszych i słabszych androgenów (np. DHT i testosteronu) – z siły wiązania receptora, ale – przede wszystkim – z powinowactwa do określonego typu receptora estrogenowego. Receptory estrogenowe występują bowiem w organizmie w dwóch formach – ER alfa i ER beta. Silne estrogeny wywołują swoje efekty metaboliczne głównie poprzez wiązanie ER alfa i aktywację zależnych od tych receptorów genów, natomiast słabe – odwrotnie – głównie poprzez wiązanie ER beta i geny zależne od tego typu receptorów.

I tu dochodzimy do sedna zagadnienia – wszystko wskazuje na to, że to receptory estrogenowe beta wnoszą największy udział w rozwój tkanki mięśniowej, indukowany estrogenami.
Natomiast ich udział w pojawianiu się kobiecych atrybutów fizjonomii u mężczyzn (ginekomastia, otyłość udowo-pośladkowa) jest jedynie nieznaczny lub całkowicie pomijalny. Stąd zresztą ich przydomek – ‘słabe estrogeny’ – słabo oddziałujące na rozwój żeńskich cech płciowych.

Warto też zauważyć, że – pomimo łatwej przemiany testosteronu do estradiolu – to jednak 3 beta adiol jest głównym, aktywnym estrogenem męskiego organizmu… Jak się bowiem okazuje – jego stężenie w tkankach docelowych, zdolnych do produkcji DHT, jest średnio 100-krotnie wyższe, aniżeli stężenie estradiolu.

Wszystkie te fakty każą więc podejrzewać, że to głównie niedobór 3 beta adiolu odpowiada za obniżenie anabolicznej efektywności ‘kuracji testosteronowej’, fortyfikowanej blokerami 5 alfa reduktazy. 

Sławomir Ambroziak