WALCZYSZ Z GŁODEM? WYKORZYSTAJ ĆWICZENIA!

14 marca 2018
585 Wyświetleń

walka z głodem

Lato i piękna sylwetka to często synonimy. Wszyscy bowiem staramy się wyglądać jak najlepiej w tym czasie, gdy bluzki leżą na kocach, a skóra zażywa kąpieli słonecznych (i nie mam tutaj na myśli zalecenia wyłącznie zdrowotnego, ale również szczuplejsze i bardziej muskularne ciało). Jednak, jak wiemy, nic co warte uwagi nie przychodzi łatwo. Podobnie jest ze zdobywaniem upragnionej sylwetki. Nie bez kozery przecież katujemy się na siłowniach, bieżniach i obcinamy kalorie. Właśnie o tym ostatnim chciałbym teraz pomówić. Obcięcie kalorii, celem wywołania niezbędnego do redukcji deficytu kalorii, często łączy się z niezbyt przyjemnym uczuciem głodu, tym bardziej dokuczliwym, im dłużej pozostajemy na diecie. Na łamach Perfect Body przytaczałem już wiele podpowiedzi podsuwanych nam przez naukowców, jak sobie z tym radzić. O kolejnym sposobie, który mógł się narodzić tylko w głowach potomków samurajów, chciałbym wspomnieć teraz. Waga tego doniesienia jest znacząca, gdyż wiąże w sobie dwie składowe pomocne w redukcji tkanki tłuszczowej – zwalczenie głodu oraz aktywność fizyczną wywołującą dodatkowe spalanie kalorii przez nasz organizm. Ale do rzeczy.

W badaniu wzięło udział 15 młodych Japończyków (średnia wieku poniżej 15 lat), którzy po 12-godzinnym poście (jakże niewiele brakuje do schematu diety JEM / NIE JEM) przystępowali do aktywności ruchowej. Badano ich podczas i po skakaniu na skakance oraz jeździe na rowerze. Całość wyników konfrontowano z okresem odpoczynku. Rygor treningowy był analogiczny, niezależnie od rodzaju wysiłku fizycznego i wyglądał następująco: 3 serie po 10 minut aktywności, a pomiędzy nimi 5-minutowe przerwy. Podczas wysiłku oraz po nim sprawdzano parametry odpowiedzialne za odczucia głodu i sytości, takie jak: poziom greliny i peptydu YY. Pytano również o subiektywny poziom odczuwania głodu. Okazało się, że poziom hormonów niezależnie od aktywności ruchowej sprawiał, że uczestnicy mogli odczuwać zmniejszony głód, jednak nie zauważono, aby ich poziom różnił się znacząco. Jednak, co ciekawe, gdy sprawdzono odczuwalny poziom głodu okazało się, że wtedy gdy ćwiczono na skakance głód mniej doskwierał, niż podczas jazdy na rowerze. Takie wyniki wskazywać więc mogą na jeszcze inny mechanizm odpowiedzialny za odczuwanie głodu. Według naukowców z Japonii, możemy tutaj podziękować grawitacji. Na słuszność tego wniosku wskazywać mogą również i inne badania, które pokazywały podobną zależność między bieganiem (grawitacja) a jazdą na rowerze (brak dodatkowego udziału grawitacji).

Jeśli więc zastanawiasz się jaki rodzaj aktywności ruchowej pomoże spalić dodatkowe kalorie (w przypadku ww. schematu notowano wydatkowanie energii na poziomie nieco poniżej 300 kcal), wybieraj taki, który spowoduje dodatkowe oddziaływanie grawitacyjne. Możesz np. skakać na skakance (podziękujmy Rocky’emu) albo, co często polecam, wykorzystaj biegi po schodach oraz górkach.

I nie odczuwaj głodu!

Zbyszko Tarczewski

Bibliografia:
Kawano H, Mineta M, Asaka M, Miyashita M, Numao S, Gando Y, Ando T, Sakamoto S, Higuchi M., Effects of different modes of exercise on appetite and appetite-regulating hormones., Appetite. 2013 Jul;66:26-33. doi: 10.1016/j.appet.2013.01.017.