Tycie na diecie low carb

18 stycznia 2017
754 Wyświetleń

Pytanie:

Niedawno na Pana stronie wywiązała się dyskusja na temat możliwości przytycia podczas stosowania diety typu low carb. Czy mógłby Pan przybliżyć w kilku słowach tę kwestię?

Odpowiedź:

Diety niskowęglowodanowe, nazywane low carb lub (nie zawsze słusznie) ketogenicznymi, zdobyły przez ostatnie dziesięciolecia licznych fanów i propagatorów. Pośród tych drugich, wymieńmy chociażby Panów: Kwaśniewskiego, Atkinsa, Dukana czy Rosedale’a.

Ogólnie rzecz biorąc – wszystkie te modele żywienia zakładają daleko idące ograniczenie spożycia węglowodanów. Poszczególne ich warianty różnią się tylko tym – jak drastyczne ma być owo ograniczenie i jak powinny kształtować się proporcje pozostałych składników pokarmowych – tłuszczów i białek. Niedostatek węglowodanów ma bowiem sprzyjać zdrowiu, długowieczności i redukcji tkanki tłuszczowej. Najwięcej emocji wzbudza oczywiście ten ostatni wątek… Faktycznie – zarówno teoria biochemii, jak też praktyka stosowania i badania tego typu diet, dowodzą, że mogą być one pomocne w walce z otyłością. Na czym jednak polega pozorny paradoks, że spożycie tłuszczu ułatwia redukcję tłuszczu zapasowego…? W grę wchodzi tutaj kilka mechanizmów metabolicznych i hormonalnych, ale w tym miejscu skupię się tylko na jednym z nich…

Tłuszcze (lipidy) pobieramy z pożywienia i magazynujemy w naszym organizmie głównie w postaci jednej ich grupy – triglicerydów. Każda molekuła takiego tłuszczu zbudowana jest z jednej cząsteczki glicerolu i trzech cząsteczek kwasów tłuszczowych. Molekuły tłuszczowe, pobrane z pożywienia, nie wnikają w całości z krwiobiegu do magazynujących je komórek tłuszczowych (adipocytów), tylko, po rozbiciu przez lipazę lipoproteinową, w postaci rozdzielonych składników – kwasów tłuszczowych i glicerolu. Adipocyty sprawnie prowadzą proces estryfikacji – wiązania glicerolu z kwasami tłuszczowymi. Z pozoru sprawa wydaje się prosta – komórki tłuszczowe zwiążą ze sobą rozdzielone wcześniej składniki i tak powstanie tłuszcz zapasowy. Tu jednak pojawia się problem… Po pierwsze, tak jak doskonale wiemy, że kwasy tłuszczowe łatwo i lawinowo wnikają do adipocytów, tak co do wnikania glicerolu istnieje wątpliwość – czy jest to proces równie wydajny. Po drugie, glicerol nie może wiązać bezpośrednio kwasów tłuszczowych jako taki, tylko dopiero po przemianie w swoją postać aktywną metabolicznie – glicerolo-3-fosforan. Przemiany glicerolu w glicerolo-3-fosforan dokonuje enzym – kinaza glicerolowa. A jak się okazuje – kinaza glicerolowa jest w tkance tłuszczowej człowieka bardzo mało aktywna.

Jeżeli więc nawet glicerol wnika wspólnie z kwasami tłuszczowymi do adipocytów, to nie może tu ich wiązać i wytwarzać cząsteczek tłuszczu, bo nie ulega przemianie do aktywnego glicerolo-3-fosforanu.

W jaki sposób dochodzi więc do gromadzenia tłuszczu zapasowego…? Tutaj do akcji wkraczają właśnie węglowodany…

Niemal wszystkie spożywane przez nas węglowodany (cukry) przekształcają się w organizmie w glukozę. Glukoza wnika do adipocytów, które przetwarzają ją na glicerolo-3-fosforan. I to dopiero ten glicerolo-3-fosforan, powstający z glukozy, wiąże kwasy tłuszczowe i magazynuje molekuły tłuszczu zapasowego. W świetle tych faktów, same nasuwają się nieodparte wnioski:

pierwszy – zmniejszenie kaloryczności diety, poprzez ograniczenie spożycia węglowodanów, da lepszy rezultat w postaci redukcji tkanki tłuszczowej, aniżeli poprzez ograniczenie spożycia tłuszczów, i drugi – możemy zjadać dowolną ilość tłuszczów i nie tyć, jeżeli jednocześnie nie dostarczamy węglowodanów.

Tak jak pierwszy wniosek jest względnie uprawniony i znajduje warunkowe potwierdzenie w badaniach, tak drugi, choć często ferowany przez fanów low carb, przeczy zdrowemu rozsądkowi i obserwacjom klinicznym. Trudno bowiem pogodzić się z myślą, że możemy do woli objadać się słoninką, boczusiem, masełkiem i smalczykiem, i nie obawiać się o obwód tali, eliminując z diety jedynie węglowodany. Obawy te potwierdzają obserwacje dzieci chorych na epilepsję odporną na leki, u których poprawę stanu zdrowia przynoszą diety ketogeniczne. Jeżeli dieta taka nie zostanie zbilansowana pod względem kalorycznym, prowadzi do nadmiernego rozwoju tkanki tłuszczowej i znacznej otyłości. W jaki sposób można przytyć na low carb, wyjaśniono dopiero niedawno… 

Okazuje się, że glicerolo-3-fosforan powstaje nie tylko z glicerolu i glukozy, ale również z kwasu pirogronowego, w reakcji katalizowanej przez karboksykinazę fosfoenolopirogronianową.

Natomiast, ponieważ pirogronian jest zarówno produktem pośrednim metabolizmu glukozy, jak też składników białek – aminokwasów, dlatego w organizmie mamy go zawsze pod dostatkiem. Kiedy więc adipocyty nie otrzymują przez dłuższy czas glukozy, systematycznie adaptują się do nowej sytuacji – zwiększają aktywność karboksykinazy, wytwarzają glicerolo-3-fosforan z pirogronianu pochodzącego z metabolizmu aminokwasów, sprawnie estryfikują kwasy tłuszczowe i znowu wydajnie magazynują tłuszcz zapasowy. Z tej też przyczyny, w badaniach porównujących efekty stosowania odchudzającej diety niskowęglowodanowej z odchudzającą dietą niskotłuszczową, ta pierwsza miała przewagę jedynie w pierwszych miesiącach jej stosowania, po czym sytuacja się odwracała i przewagę w redukcji wagi zyskiwała ta druga. Niektórzy więc proponują, aby obniżać również spożycie białek, gdyż ich aminokwasy nie tylko są źródłem pirogronianu, ale zostają też przekształcone w glukozę. To jednak ‘droga donikąd’… Jeżeli nie zbilansujemy diety ketogenicznej, nadmiar kwasów tłuszczowych będzie zalewał adipocyty, a wtedy – by je zestryfikować – organizm wzmoże produkcję pirogronianu z aminokwasów pobranych z białek tkanki mięśniowej. Masa tkanki tłuszczowej i tak więc wzrośnie, tyle że kosztem obniżenia masy tkanki mięśniowej.

Warto więc zapamiętać:

samo ograniczenie spożycia węglowodanów nie zwalnia nas z bilansowania diety pod względem kalorycznym!!! 

Sławomir Ambroziak