CO ZROBIĆ, ABY NIE OBROSNĄĆ W TŁUSZCZ NA ŚWIĘTA?

22 grudnia 2017
352 Wyświetleń

abs

Święta Bożego Narodzenia to czas, którego obawia się całkiem spora grupa ćwiczących.

Zapytacie, dlaczego?

Z powodu wielu świątecznych potraw, które są w zasięgu ręki, a które niekoniecznie muszą wpisywać się w założenia stosowanego przez nich systemu żywieniowego.

Wiedzą, że chcą sobie pofolgować z jedzeniem, ale są osobami, które czują się winne, kiedy jedzą potrawy, które nie są dla nich najlepsze.

Jeśli należycie do tej grupy, mam dla Was radę.

Zamiast być jak złośliwy Grinch, który nienawidzi Świąt, i zamiast patrzeć wilkiem na delektujących się członków rodziny wtedy, gdy Wy jecie prosty, nudny posiłek, proponuję

z góry się rozgrzeszyć, odłożyć na bok poczucie winy i cieszyć się tradycyjnymi pysznościami.

Jeśli nie startujecie w zawodach i nie musicie być na ścisłej diecie, kilka dni żywieniowej odskoczni nie sprawi, że zawali się świat. Jesteśmy tylko ludźmi, dla których okres Świąt to czas spędzony z rodziną i przyjaciółmi.

Spośród mnóstwa dostępnych potraw możecie wybierać te, które mają większą wartość odżywczą lub zwyczajnie cieszyć się tymi daniami, na które nie możecie sobie pozwolić przez pozostałe 51 tygodni.

Pomiędzy posiłkami wystarczy zmniejszyć nieco kaloryczność przekąsek, aby ilość spożytych kalorii w ciągu dnia nie okazała się zbyt duża.

Nie głódźcie się jednak, gdyż Wasz organizm mógłby zdezorientować się, magazynując nadmiar kalorii dostarczanych w głównych posiłkach.

Czas Świąt może być również odskocznią od regularnych treningów.

Wasze ciało potrzebuje regeneracji, więc można wpisać ją właśnie w okres bożonarodzeniowy.

Zamiast regularnych treningów, możecie wybrać się z najmłodszymi członkami rodziny na spacer, lodowisko, sanki, pobawić się w gonionego czy zwyczajnie stoczyć bitwę na śnieżki. Pozwoli to na spalenie kilku nadprogramowych kalorii, a jednocześnie dostarczy mnóstwa radości i satysfakcji, że to Wy kontrolujecie swoje życia, a nie Wasza dieta.

A co ze słodkościami?

Jeśli zdecydujecie się kontynuować ciężkie treningi, desery czy ciasta mogą okazać się całkiem ciekawą, tymczasową (!) alternatywą dla posiłku potreningowego – zawierają przecież duże ilości węglowodanów i cukrów. Wystarczy tylko popić je koktajlem białkowym, aby dostarczyć aminokwasów i aby wydzielona insulina miała co magazynować w mięśniach.

Wesołych Świąt!

Joanna Rogers