Skąd czerpać motywację do biegania?

25 listopada 2018
72 Wyświetleń

Jak zmotywować się do biegania? To pytanie zadaje sobie mnóstwo biegaczy, którzy często szukają wymówek, by odpuścić trening. A przecież regularne treningi to jedyna droga do tego, aby biegać lepiej i wydajniej. Skąd więc czerpać motywację? Jak zmobilizować się i wyjść pobiegać nawet wtedy, gdy głowa podpowiada – zostań w domu. Oto kilka patentów, które warto wykorzystać…

Biegacz jest wzrokowcem 

Wstajesz rano, a za oknem plucha. Myślisz sobie: chyba dzisiaj odpuszczę. Rozglądasz się wokoło, wstajesz i szukasz rzeczy do biegania, ale wszystko gdzieś pochowane. Nie chce Ci się szukać, więc kładziesz się dalej spać. A gdyby tak tuż po wstaniu pierwszą rzeczą, jaką byś zobaczył, były przygotowane rzeczy do biegania? Ułożone przy łóżku, wraz z butami do biegania i pulsometrem – taki widok działa bardzo motywująco i podświadomie wywiera na Ciebie presję, aby wyjść na trening. Spróbuj koniecznie i przygotuj się do biegania już w przeddzień.

Rozbudź się po żołniersku

Ta metoda na pierwszy rzut oka wydaje się dość drastyczna, ale jest bardzo skuteczna. Zamiast użalać się nad sobą i leżeć w łóżku do 12-tej, wstajesz, robisz 10-15 przysiadów lub pompek, idziesz pod prysznic, polewasz całe ciało zimną wodą, wycierasz się mocno ręcznikiem (aby maksymalnie pobudzić krążenie), pijesz kawę i… jesteś jak nowo narodzony. Czujesz się pobudzony, a wyjście na trening nie powinno Ci już sprawić problemu. Początkowo może być ciężko… zwłaszcza oswoić się z zimną wodą, ale jeśli wiesz, że masz trening do wykonania, to taka metoda szokowa jest po prostu bezcenna.

Prowadź dzienniczek treningowy 

Niby banał, a jakże skuteczny. Prowadzenie dzienniczka nie tylko pomaga w kontrolowaniu swoich postępów, ale też doskonale motywuje. W końcu nie zrealizowany trening znacznie bardziej “boli”, gdy mamy namacalny dowód, że nie został zrealizowany, niż gdy wiemy o tym tylko sami i szybko o tym zapominamy. Robiąc podsumowanie całego miesiąca, sam się przekonasz, jak nieprzyjemnie wyglądają dni, w których odpuściłeś wskutek lenistwa lub trywialnych wymówek. Załóż więc dzienniczek – klasyczny lub w formie elektronicznej; będzie on Twoim sprzymierzeńcem w walce z lenistwem.

Biegnij i wracaj

Wyszedłeś na trening, biegasz, ale kusi Cię, żeby go skrócić i skończyć wcześniej? Znamy to, ale jest sposób, by tego uniknąć, a raczej uniemożliwić sobie. Wykonujemy trening  z punktu A do punktu B i wracamy. Jedna 20-kilometrowa pętla to dużo, 5 pętli po 4 km może zanudzić… a 10 km i powrót? To doskonałe rozwiązanie z dwóch powodów: po pierwsze, gdy dotrzesz już do swojego celu – nie masz wyjścia i musisz wrócić. Po drugie – uruchamia się wówczas tzw. psychologia powrotu; jesteś dopiero w połowie treningu, ale biegniesz ze świadomością, że już wracasz. Wielu biegaczy w tym momencie zaczyna przyspieszać, a sam trening staje się jeszcze bardziej efektywny. Prawda, że proste?

Towarzystwo biegowe

Jednym z najpopularniejszych sposobów na motywację jest również znalezienie sobie treningowego kompana. Jego obecność sprawia, że sam trening jest znacznie łatwiejszy do przetrwania – kilometry mijają szybciej, a wysiłek wydaje się lżejszy. Łatwiej wyjść na trening ze świadomością, że ktoś na Ciebie czeka w umówionym miejscu – to taka obustronna forma mobilizacji, która bardzo pomaga. Możesz też spróbować poszukać jakiejś biegowej grupy w okolicy i razem z nią wykonywać przynajmniej część swoich treningów. Wsparcie oraz rady bardziej doświadczonych kolegów pomogą Ci rozwinąć skrzydła i zmotywują Cię. I o to właśnie chodzi!

Jasno określony cel

Wyznacz sobie biegowy cel i do niego dąż. Może to być np. godzina biegu bez zatrzymania, start na 10 km czy nawet maraton – sam zdecyduj, jaki cel jest w granicach Twojego zasięgu i do niego dąż. Jest to ważne, ponieważ ukierunkowuje Twoje bieganie na określony tor i działa na podświadomość. Wiesz, że każdy odpuszczony trening oddala Cię od realizacji tego, co sobie wcześniej założyłeś. Masz zatem motywację do tego, by biegać po prostu regularnie.

Wykorzystując te wszystkie rady, nie ma opcji, żeby zabrakło Ci motywacji nawet w chłodne, jesienno-zimowe dni. Jest jednak coś, co powinno motywować Cię najbardziej – to fakt, że po prostu biegasz, a każdy Twój trening jest Twoim małym zwycięstwem, którego wielu może Ci pozazdrościć. Najlepiej więc szukać motywacji w samym sobie i cieszyć się bieganiem, ile tylko się da.

Autor: Tomasz Peisert