Resweratrol – anaboliczna perspektywa cz. 2

17 stycznia 2017
237 Wyświetleń

Od Autora:

Redakcja zaproponowała podział mojego artykułu o anabolicznych właściwościach resweratrolu na dwie części, z uwagi na jego znaczną objętość.
W poprzednim numerze Perfect Body omówiłem więc przede wszystkim badanie Imana Momkena z 2011 roku, w którym podawanie resweratrolu zapobiegało ubytkom masy i siły mięśniowej u unieruchomionych szczurów, jak też sprzyjało rozwojowi muskułów zwierząt niepoddanych procedurze unieruchomienia. Jak wynika ze wspomnianego oraz kilku innych badań – resweratrol sprzyja kształtowaniu obrazu hormonalnego, niezwykle korzystnego dla stanu umięśnienia… Zwiększa wrażliwość tkanki mięśniowej na anaboliczną insulinę. Podnosi o ponad 50 procent poziom anabolicznego testosteronu, a jednocześnie obniża o prawie 50 katabolicznego kortyzolu. Zapobiega też spadkowi poziomu IGF-1 (bodaj najsilniejszego hormonu anabolicznego) podczas redukcji wagi, jak również naśladuje aktywność tego hormonu (lub jednej jego mięśniowej formy – MGF) w niektórych procesach metabolicznych. Do tego zwiększa kilkunastokrotnie aktywność sirtuin (tzw. ‘enzymów młodości’), a za ich pośrednictwem pobudza podziały komórek satelitarnych (młodych komórek mięśniowych) oraz syntezę ciężkich łańcuchów miozyny (białek kurczliwych włókienek mięśniowych), szczególnie szybkokurczliwych włókien mięśniowych typu IIA, które w największej mierze odpowiadają za rozwój masy mięśniowej w odpowiedzi na trening siłowy.
Natomiast w publikowanej poniżej drugiej części tego artykułu usiłuję odpowiedzieć na pytanie – w jakich sytuacjach i w jakich dyscyplinach sportowych znajdujemy największe zastosowania dla resweratrolu…

Komu resweratrol, komu…?

Zapewne nie zdziwi nas teraz fakt, że resweratrol ‘ochrzczono’ mianem ‘treningu w pigułce’… Zażywanie kapsułek z resweratrolem (przy bezczynności ruchowej) niesie przecież podobne konsekwencje dla stanu umięśnienia, jak trening. Kolejne badania zapewne pokażą: czy resweratrol poprawia skuteczność treningów siłowych, tak jak np. sterydy? Póki co – resweratrol ma być podobno badany jako środek łagodzący konsekwencje zdrowotne braku grawitacji i aktywności ruchowej u kosmonautów i osób unieruchomionych po wypadkach lub ciężkich zabiegach chirurgicznych. Ostatnio również rząd Danii wyasygnował wysokie kwoty na badanie prozdrowotnych właściwości resweratrolu. Wprawdzie wykonano już wiele doświadczeń na ludziach z wykorzystaniem resweratrolu, jednak wszystkie w kontekście jego aktywności prozdrowotnej, nie zaś anabolicznej. Musimy bowiem pamiętać, że tak często przywoływane tutaj badanie Momkena, ewidentnie dowodzące anabolicznych właściwości resweratrolu, doczekało się publikacji dopiero pod koniec czerwca 2011 roku. Jeżeli nawet zainteresowało ono speców od fizjologii wysiłku (a sądzę, że tak…), to – znając procedurę prac badawczych i dynamikę ich publikacji – pierwszych wyników badań w tym temacie spodziewam się nie wcześniej, jak dopiero w drugiej połowie 2012 roku. Nie warto chyba jednak aż tak długo czekać, gdyż widać na pierwszy rzut oka, że z dobrodziejstw aktywności resweratrolu już mogą korzystać ludzie aktywni fizycznie oraz sportowcy wyczynowi, a w szczególności kulturyści i przedstawiciele innych dyscyplin sylwetkowych… Resweratrol wydaje się bardzo skutecznym, bezpiecznym i legalnym anabolikiem niemal dla wszystkich z nich, poza wąską grupą osób uprawiających typowe konkurencje szybkościowo-siłowe: sprinterów, skoczków i sztangistów (trójboistów i dwuboistów olimpijskich), z uwagi na brak pozytywnego wpływu na syntezę ciężkich łańcuchów miozyny włókien typu II B. Jednak powinien już sprawdzić się znakomicie we wszystkich dyscyplinach wytrzymałościowych, a to z uwagi na fakt, że usprawnia metabolizm tlenowy oraz pobudza syntezę ciężkich łańcuchów miozyny włókien typu I, których mięśnie długodystansowców zawierają od 90 do 95 procent. Ponieważ u maratończyków obserwowano ubytki masy mięśniowej, wynikające ze zmniejszenia średnicy włókien typu II A i I, a nawet donoszono o rozwoju atrofii w efekcie intensywnych treningów wytrzymałościowych, dlatego resweratrol aktywujący sirtuiny pobudzające syntezę białek tych właśnie włókien mięśniowych, może okazać się niezwykle pomocny we wspomaganiu kształtowania formy długodystansowców. Ale najlepiej resweratrol powinien sprawdzić się wszędzie tam, gdzie o zwycięstwie decyduje wytrzymałość siłowa i szybkościowa (sprinty przedłużone, średnie dystanse, sporty walki, rozgrywki strongman, czyli gdzie kluczową rolę w kształtowaniu zdolności wysiłkowych odgrywają ciężkie łańcuchy miozyny włókien typu II A, których syntezę szczególnie silnie pobudzają aktywowane przez resweratrol sirtuiny.

Jak już kilkakrotnie wspominałem, z upływem lat dochodzi do ubytku tkanki mięśniowej, a znaczny zanik mięśni w późnym wieku nazywany jest sarkopenią. W pierwszej kolejności zanikają tu włókna typu II A i II B, zaś włókna typu I – dopiero w dalszej kolejności. Sarkopenia obniża komfort egzystencjalny oraz zagraża upadkami, często skutkującymi złamaniami kości i długim lub nawet trwałym unieruchomieniem, znowu pogłębiającym deficyt mięśniowy. W zapobieganiu ubytkom masy mięśniowej oraz w leczeniu sarkopenii poleca się ćwiczenia oporowe i/lub środki anaboliczne. Anaboliki odgrywają w tego typu postępowaniu dość ważną rolę, gdyż – jak już wspominałem – mięśnie staruszków relatywnie słabo reagują przyrostem masy na trening z ciężarkami. Pamiętamy jednak, że standardowe anaboliki, będące zazwyczaj pochodnymi testosteronu, generują niepożądane efekty działania, szczególnie niebezpieczne dla mężczyzn w drugiej połowie życia i dla starszych panów, gdzie na pierwszy plan wysuwają się: przerost prostaty i/lub rak tego gruczołu. I tutaj resweratrol może okazać się właśnie ‘salomonowym rozwiązaniem’… Jak wiemy – resweratrol sprzyja zatrzymywaniu białek mięśniowych, głównie poprzez stymulujący wpływ na sirtuiny. Natomiast obecnie uważa się (Pardo, 2011), że słaba odpowiedź wzrostowa wiekowych mięśni na ćwiczenia oporowe powodowana jest brakiem stymulacji produkcji sirtuin przez mechaniczne naprężenia włókien. Sirtuiny nie ochraniają wtedy mięśni w należyty sposób przed katabolizmem i wolnymi rodnikami, jak również nie pomnażają mitochondriów, komórek satelitarnych i ich jąder oraz molekuł ciężkich łańcuchów miozyny. Tak więc resweratrol, aktywujący sirtuiny, wydaje się idealnie trafionym anabolikiem dla osób w podeszłym wieku. Mało tego – związek ten, pomimo silnych właściwości anabolicznych i zdolności do wysokiego podnoszenia poziomu testosteronu, okazuje się nie tylko bezpieczny, ale wręcz nawet zbawienny dla prostaty… Jak wykazał bowiem Hsieh (1999) i Mitchell (1999) – resweratrol powoduje ok. 50-procentowe hamowanie podziałów komórek raka prostaty oraz pobudza ich obumieranie (apoptozę), jak również obniża o 75% poziom PSA – białka stanowiącego wskaźnik zaawansowania schorzeń gruczołu krokowego. W następnych latach wyniki te potwierdzali: Kuwajerwala, Harper oraz Hudson i Green, kolejno – w 2002, 2006 i 2007 roku. Tak więc, aktywni, ćwiczący siłowo faceci po czterdziestce czy pięćdziesiątce, których obecnie niemało, powinni zainteresować się raczej resweratrolem, a trzymać z daleka do typowych sterydów anabolicznych.

Powróćmy jednak do kulturystów i przedstawicieli innych dyscyplin sylwetkowych… W tych sportach oceniana jest zarówno masa umięśnienia, jak też separacja i definicja mięśni, nazywana ‘rzeźbą’ lub ‘wycinką’, a zależna od niskiego poziomu tkanki tłuszczowej. Pracując jednak nad ową definicją, czyli redukując tkankę tłuszczową, zawodnicy tracą często sporą część zdobytej wcześniej z trudem, cennej masy mięśniowej. Aby bowiem spalić zapasy tłuszczu podskórnego, muszą stworzyć deficyt kaloryczny, bo za mała – w stosunku do bieżących potrzeb – podaż energii zmusza organizm do sięgania po jej zapasy w postaci tłuszczu. Jednakże deficyt energetyczny, zwany naukowo ‘restrykcją kaloryczną’ (CR), sprzyja jednocześnie rozbijaniu (katabolizmowi) białek do aminokwasów, wykorzystywanych następnie jako źródło energii dla pracujących muskułów, a w konsekwencji – stratom masy mięśniowej. Widzieliśmy, że proces ten ograniczają w znacznym stopniu sirtuiny, a więc również i resweratrol, aktywujący całą tę grupę enzymów. Jednak CR tworzy jednocześnie w organizmie obraz hormonalny, generalnie niesprzyjający rozwojowi muskulatury: wzrasta poziom katabolicznego kortyzolu, a spada anabolicznego testosteronu i IGF-1.

A pamiętamy, że resweratrol obniża skutecznie poziom kortyzolu, podbijając jednocześnie efektywnie pik testosteronu.

Widzieliśmy, że naśladuje on również aktywność IGF-1, więc może zastępować ten hormon w niektórych procesach metabolicznych, związanych z ochroną i rozwojem muskulatury, np. w sytuacji jego niedoboru przy deficycie kalorycznym. Pamiętamy, że już samo stosowanie resweratrolu daje efekt zbliżony do CR, tyle że bez spadku poziomu IGF-1. Tak więc, stosując ten suplement – można poprzestać przy redukcji tkanki tłuszczowej na wyrównaniu bilansu kalorycznego lub tworzeniu jedynie niewielkiego deficytu, co nie odbije się spadkiem IGF-1 i – związanym z tym zjawiskiem – ubytkiem masy mięśniowej. Jednocześnie – resweratrol znamiennie sprzyja redukcji tkanki tłuszczowej, czego dowiedziono licznymi badaniami, ale że temat ten nie jest przedmiotem dzisiejszych rozważań, przywołajmy więc w tym miejscu jedynie najświeższe doniesienie – Alberdiego – opublikowane w maju 2011 roku. Niebagatelne znaczenie dla estetyki sylwetki może mieć też wspomniany wyżej efekt działania resweratrolu, polegający na hamowaniu aktywności aromatazy i produkcji estradiolu – hormonu niedarzonego sympatią przez kulturystów, sprzyjającego gromadzeniu tłuszczu na pośladkach i udach, a szczególnie – w okolicy sutków, co nadaje kobiecy wygląd męskim piersiom i co nazywane jest – w zależności od stopnia zaawansowania – lipo- lub ginekomastią. Tak więc, suplement ten, redukujący tłuszcz, a jednocześnie ochraniający mięśnie, może okazać się niezwykle pomocny przy pracy nad definicją umięśnienia w sportach sylwetkowych. Nie należy też zapominać o jego właściwościach anabolicznych, które mogą wspomagać rozwój muskulatury w okresach pracy nad masą mięśniową. Przypomnijmy bowiem, że resweratrol nie tylko obniża poziom katabolicznego kortyzolu, podwyższa anabolicznego testosteronu oraz współpracuje z dwoma kolejnymi hormonami anabolicznymi – insuliną i IGF-1, ale jednocześnie aktywuje sirtuiny – pobudzające podziały komórek satelitarnych oraz syntezę białek kurczliwych włókienek mięśniowych, głównie – ciężkich łańcuchów miozyny włókien typu II A. Dlaczego jest to w tym przypadku tak znamienne i istotne…? Otóż, wszystko wydaje się wskazywać, że to właśnie włókna II A odpowiadają w największym stopniu za rozwój masy mięśniowej. Wprawdzie bowiem włókna II B są grubsze i łatwiej zwiększają objętość, to jednak ich procentowa zawartość w muskułach jest średnio relatywnie niewielka. Wydaje się więc, że włókna te odpowiadają głównie za rozwój szybkości i siły. Ani bowiem typowy trening siłowy, ani szybkościowy, nie prowadzą do tak spektakularnego rozwoju masy mięśniowej, jakiego wymagają kulturyści. Jak wynika z praktyki metodyki treningowej – najskuteczniejszym stymulantem przerostu muskułów jest trening oporowy o dużej objętości, a więc taki, który angażuje w największym stopniu włókna typu II A. I faktycznie – badania histologiczne mięśni kulturystów ujawniły głównie przerost włókien typu II A, bez większych zmian w strukturze typu II B. Okazuje się również, wbrew powszechnemu mniemaniu, że średnio ok. 40% masy mięśni kulturystów, a nawet miotaczy, trójboistów i sztangistów (sprinterów – 25%) tworzą wolno kurczące się włókna typu I. (Organizm nie może zanadto zredukować ich liczby, gdyż są one niezbędne do utrzymania postawy ciała, lokomocji i wykonywania większości zadań życia codziennego.) Znowu widzimy więc, że resweratrol jest tutaj idealnie trafionym środkiem – stymulującym syntezę dokładnie tych białek mięśniowych, które nadają wymiary muskulaturze (ciężkich łańcuchów miozyny włókien typu II A i I) i na których najbardziej powinno zależeć kulturystom i przedstawicielom innych dyscyplin sylwetkowych. Warto więc wypróbować go też w okresie pracy nad masą mięśniową – tym bardziej, że jego redukcyjne właściwości względem tłuszczu mogą pomóc w utrzymaniu, w tym czasie, względnie przyzwoitej definicji.

Aby przynajmniej wstępnie się zorientować – czy możemy wiązać z resweratrolem jakiekolwiek nadzieje, jako środkiem wspomagającym rozwój kulturystycznej formy, przeprowadziłem pod koniec 2011 roku test konsumencki, którego metodykę i pełne wyniki opublikowałem na mojej stronie internetowej – www.slawomirambroziak.pl. Trenujący siłowo mężczyzna w wieku 50 lat korzystał najpierw przez jeden tydzień z odpowiedniego programu ćwiczeń i odpowiednio zbilansowanej diety, a przez następne dwa tygodnie – z takiego samego programu ćwiczeń i z takiej samej diety, z tym że wzbogaconej dawką 500 mg mikronizowanego trans resweratrolu. Po pierwszym tygodniu trwania testu (bez resweratrolu), waga mężczyzny wzrosła o 0,5 kg, nie odnotowano jednak znamiennych statystycznie zmian w proporcjach składu ciała oraz obwodzie ramienia i pasa. Po dalszych dwóch tygodniach kontynuowania testu, w których mężczyzna uzupełniał dietę resweratrolem, wykonane pomiary dały następujące wyniki: utrata wagi ciała o 1,7 kg, utrata wagi tłuszczu całkowitego o 0,7%, wzrost masy tkanki mięśniowej o 0,4%, utrata obwodu pasa o 3,5 cm, wzrost obwodu ramienia o 0,5 cm.

Czy resweratrol będzie suplementem przydatnym w kulturystyce…?
Oceńmy sami…

Wygląda też na to, że resweratrol może rozwiązać problemy sportowców pojawiające się w okresach przerw treningowych, powodowanych wakacjami lub kontuzją… Przerwa w treningach, czyli bezczynność ruchowa, prowadzi zawsze do utraty części zdolności wysiłkowych czy ciężko wypracowanej masy mięśniowej. Powrót do formy wyjściowej zawsze zajmuje tu trochę czasu.

Jednak przerwa w treningach nie przyniesie najprawdopodobniej uszczerbku dla poziomu naszego wytrenowania czy stanu naszej muskulatury, kiedy – w okresie jej trwania – systematycznie przyjmować będziemy suplement resweratrolu.

Badania przecież dowodzą, że już samo jego zażywanie działa – na nieaktywne lub unieruchomione mięśnie – niemal tak samo, jak trening.  

Sławomir Ambroziak