Przeciwutleniający SYNERGIZM to ściema?

17 stycznia 2017
1 322 Wyświetleń

Wszędobylskie reklamy produktów bardzo często zasypują nas fałszywymi hasłami marketingowymi. Zastanówcie się, jak często czytaliście już o synergizmie działania poszczególnych związków w odżywkach dla sportowców i suplementach diety. Osoby, dla których ten termin jest zrozumiały i jasny mogą zastanawiać się, czy warto sięgnąć po tak ‘innowacyjne’ produkty. Co jednak z pozostałymi, dla których synergizm jest kolejnym mało mówiącym hasłem?

W artykule tym chciałbym naświetlić proces synergizmu działania związków przeciwutleniających, a przy okazji wyjaśnić niezbędne do zrozumienia całego mechanizmu pojęcia. Mam nadzieję, że wiedzę tutaj zdobytą będziecie mogli odpowiednio wykorzystać w życiu.

Żeby zrozumieć, na czym polega współpraca między przeciwutleniaczami, na początku muszę obowiązkowo wyjaśnić kilka podstawowych nazw. Zacznijmy od synergizmu, który jest terminem stosowanym głównie w farmakologii i służy do określenia zjawiska, kiedy zastosowanie dwóch lub więcej leków jednocześnie (albo w krótkich odstępach czasu) wspiera się działaniem farmakologicznym. Może to skutkować sumowaniem lub potęgowaniem podanych leków. Wyróżniamy dwa typy synergizmu. Pierwszy z nich jest synergizmem addycyjnym, gdzie działanie dwóch lub więcej leków jest równe sumie działania poszczególnych składników. Dotyczy on zazwyczaj leków o podobnym mechanizmie działania i punkcie uchwytu. Drugi to synergizm hiperaddycyjny – tutaj działanie leków jest większe niż suma każdego z nich z osobna. Zazwyczaj są to leki o różnym punkcie uchwytu, jednak podobnym kierunku działania [1]. Tak rozumiana współpraca przenoszona jest na związki aktywnie występujące w suplementach diety.

RÓWNOWAGA OKSYDOREDUKCYJNA I STRES OKSYDACYJNY

Znacie już znaczenie słowa synergizm, więc możemy przejść dalej. Kolejnym pojęciem niezbędnym do zrozumienia znaczenia antyoksydantów jest równowaga oksydoredukcyjna, czyli potocznie mówiąc – redox. Wolne rodniki tlenowe to cząsteczki, które posiadają na zewnętrznej powłoce elektronowej jeden lub więcej niesparowanych elektronów i są bardzo aktywne chemicznie. W organizmie człowieka mogą siać spustoszenie, prowadząc do utleniania białek, kwasów nukleinowych, a także lipidów błon komórkowych. Dlatego też kojarzone są przez większość ludzi ze związkami szkodliwymi dla zdrowia. Tak naprawdę, bez wolnych rodników żaden organizm nie potrafiłby prawidłowo funkcjonować, ponieważ pełnią ważną rolę m.in. w regulacji metabolizmu, a jako przekaźniki sygnałów odpowiadają za podstawowe procesy fizjologiczne [2]. Każda komórka musi więc utrzymywać odpowiednią równowagę (REDOX) pomiędzy szybkością i ilością produkowanych reaktywnych form tlenu, a potencjałem przeciwutleniającym, który z kolei będzie ograniczał ich działanie do funkcji wyłącznie fizjologicznych. Zatem stres oksydacyjny to nic innego, jak przechylenie się równowagi oksydacyjnej na korzyść reaktywnych form tlenu (RFT). Stan ten jest uznawany za przyczynę wielu zmian chorobowych oraz stanów patologicznych, począwszy od stanów zapalnych organizmu po nowotwory. Stan równowagi może być naruszony zarówno poprzez nadprodukcję RFT, dłuższe ich oddziaływanie oraz przez osłabienie mechanizmów obronnych. Efekt oddziaływania reaktywnych form tlenu na organizm ludzki będzie zatem zależał od ich stężenia.

Udokumentowano, że krótka ekspozycja na RFT powoduje aktywację genów, których to produkty działają antyoksydacyjnie, bądź potrafią hamować tworzenie się nowych wolnych rodników na drodze enzymatycznej, na zasadzie sprzężenia zwrotnego. Bardzo ciekawe jest także zjawisko hartowania, które świetnie obrazuje przykład niedokrwienia. Jeśli organizm wcześniej się z nim zetknął to szkody powodowane przez RFT są znacznie mniej rozległe aniżeli za pierwszym razem [2]. Wolne rodniki tlenowe będą więc przynosić największe szkody zaraz po ich utworzeniu, bo przy dłuższej ekspozycji uruchamiają się i mobilizują systemy obronne organizmu.

MECHANIZMY OBRONNE

W toku ewolucji zostaliśmy zmuszeni do wytworzenia odpowiednich mechanizmów obronnych, które do dziś umiejętnie radzą sobie z nadmierną produkcją reaktywnych form tlenu. Wielkie zmiany środowiskowe naszej planety zaszły w okresie paleoproterozoiku ok. 2,4 miliarda lat temu i doprowadziły do pojawienia się pierwszych form mających zdolność do fotosyntezy tlenowej. Wytwarzały one duże ilości tlenu, co spowodowało ponad 300 mln lat później jego wzrost w atmosferze. Umożliwiło to rozwój organizmów tlenowych (aerobowych) i uformowanie się powłoki ozonowej. Wtedy to pojawiła się armia reaktywnych form tlenu (RFT), z którymi organizm musiał sobie jakoś poradzić, tworząc mechanizmy obronne [3]. W literaturze możemy znaleźć różne schematy mechanizmów obronnych. Dla mnie najprostszym i najbardziej przejrzystym wydaje się być podział przedstawiony przez prof. Bartosza. Wymienia on trzy linie obrony przed reaktywnymi formami tlenu. Pierwszą linią określa niedopuszczanie do reakcji RFT ze związkami aktywnymi fizycznie (zapobieganie). Druga linia obrony (interwencja) to przerywanie łańcuchowych reakcji wolnorodnikowych oraz niepożądanych reakcji utleniania. Trzecia linia obrony to usunięcie skutków reakcji RFT z biomolekułami, czyli naprawianie.

Głównymi obrońcami i strażnikami są enzymy antyoksydacyjne, takie jak: dysmutaza ponadtlenkowa, katalaza i peroksydaza glutationowa. Ponieważ można by było o nich napisać osobny artykuł, ja od razu przejdę do sedna i skupię się na egzogennych obrońcach, czyli antyoksydantach niskocząsteczkowych dostępnych powszechnie w warzywach, owocach oraz suplementach diety. Antyoksydanty to w dużym uproszczeniu substancje występujące w małych stężeniach, mające zdolność hamowania i opóźniania procesów utleniania. Antyoksydanty mogą wchodzić w reakcje bezpośrednio z czynnikami utleniającymi (zapobieganie) lub już produktami utleniania, którymi są wolne rodniki (interwencja). Można powiedzieć, że przeciwutleniacze są dużo bardziej uniwersalnymi obrońcami organizmu w porównaniu do enzymów.

Do szczególnie reaktywnych związków zaliczamy m.in. aniorodnik ponadtlenkowy, rodnik hydroksylowy, tlen singletowy czy ozon. Tutaj chciałbym zwrócić szczególną uwagę na rodnik hydroksylowy, który jest uważany przez chemików za jeden z najbardziej reaktywnych utleniaczy w organizmie. Może on reagować praktycznie ze wszystkimi substancjami i wywoływać wiele szkód [4].

Żołnierzami ‘wysyłanymi do walki’ z RFT są w pierwszej kolejności wcześniej wspomniane już enzymy. Zdarzają się jednak sytuacje, w których nie radzą sobie one z nadmierną ilością wolnych rodników. Wtedy do akcji wkraczają antyoksydanty niskocząsteczkowe. Te drobne związki mogą chronić przed generowaniem się niebezpiecznych dla ludzi RFT. Co prawda, nie są w stanie zapewnić całkowitej ochrony, np. przed rodnikiem hydroksylowym, jednak w pewnym stopniu niwelują jego szkodliwe działanie. Najważniejszą funkcją antyoksydantów niskocząsteczkowych jest udział w drugiej linii obrony, czyli w przerywaniu reakcji wolnorodnikowych lub reakcji utleniania.

ŚRODOWISKA WYSTĘPOWANIA ANTYUTLENIACZY

Chcąc pisać o współpracy występującej między przeciwutleniaczami, kolejnym zagadnieniem, które muszę poruszyć jest środowisko ich występowania. Każdy uczył się na lekcjach biologii, że w komórce występują dwa środowiska: wodne (hydrofilowe) i lipidowe (hydrofobowe). Otoczenie wodne składa się z cytoplazmy i wewnątrzkomórkowych organelli. Środowisko hydrofobowe tworzy dwuwarstwa lipidowa błon komórkowych. To w tym środowisku zachodzi proces peroksydacji lipidów prowadzący do powstawania rodników peroksylowych, które mają m.in. zdolność do niszczenia kwasów nukleinowych. Występują jeszcze przeciwutleniacze gromadzące się na granicy fazy wodnej i lipidowej [5].

Najważniejszymi antyoksydantami hydrofilowymi są m.in. witamina C, glutation, ale również kwas moczowy, cysteina i karozyna. Dużą grupę rozpuszczalnych w środowisku wodnym antyoksydantów stanowią także antocyjaniny, flawonoidy, a w komórkach roślinnych kwas fitynowy. Najważniejszym antyoksydantem hydrofobowym osłaniającym błony komórkowe jest witamina E. Przez kilka lat sądzono, że jest to jedyny przeciwutleniacz odgrywający znaczącą rolę w lipidach, jednak okazało się to nieprawdą, bowiem do świetnych obrońców należy zaliczyć także karotenoidy, oksykarotenoidy oraz ksantofile, jak również np. zredukowaną formę kwasu alfa liponowego (ALA) oraz koenzymu Q. Funkcję ochronną pełnią także fitosterole zawarte w żywności oraz hormony żeńskie [2].

PB15_76_1 

SYNERGISTYCZNE DZIAŁANIE PRZECIWUTLENIACZY

Myślę, że poznaliście już niezbędne pojęcia konieczne do zrozumienia mechanizmu synergistycznego działania antyutleniaczy. Zacznę więc od witaminy C (askorbinianu), która od dawna znana jest jako związek zapobiegający szkorbutowi. Występuje w dużych ilościach w warzywach i owocach. Pełni bardzo ważną funkcję w syntezie kolagenu, ale posiada również silne właściwości redukujące, decydujące o jej potencjale przeciwutleniającym. Przez wielu askorbinian uważany jest za najważniejszy przeciwutleniacz płynów pozakomórkowych, gdyż jest reaktywny wobec większości groźnych wolnych rodników. Ponieważ utraciliśmy enzym – oksydazę glukonolaktonową, nie mamy zdolności syntezowania tej witaminy, dlatego bezwzględnie musimy ją dostarczać w odpowiednich ilościach z zewnątrz. Duże stężenie witaminy C występuje w soczewce oka i najprawdopodobniej chroni je przed nadmiernym tworzeniem się reaktywnych form tlenu przez światło. Askorbinian, napotykając na swej drodze utlenione już związki, może tworzyć wolny rodnik askorbylowy w redukcji jednoelektronowej albo dehydroaskorbinian w redukcji dwuelektronowej. Te dwa stosunkowo niegroźne produkty mogą zostać zredukowane ponownie do askorbinianu, np. przy pomocy glutationu lub przez enzymy w reakcjach enzymatycznych. Jest to świetny przykład współpracy między antyoksydantami [6,7].

Niemało można też napisać o przeciwutleniaczach hydrofobowych i najważniejszej z nich – witaminie E. Jest to bowiem podstawowy antyoksydant fazy lipidowej. Główną jej formą aktywną biologicznie jest alfa-tokoferol występujący w osoczu krwi. Witamina E początkowo rozpoznawana była jako żeński czynnik płodności. Jej mechanizm działania długo był niezrozumiały dla naukowców. Dzisiaj już wiemy, że pełni funkcję antyoksydacyjną, a jej niedobór może prowadzić do zaburzeń neurologicznych, chorób mięśni, czy zaburzeń w funkcjonowaniu układu odpornościowego. Przypuszcza się, że może pełnić istotną rolę w prewencji chorób układu krążenia i niektórych typów nowotworów. Niedostateczna ilość witaminy E w błonie komórkowej prowadzi do lizy erytrocytów wywołanej przez nadtlenek wodoru, płytki krwi natomiast łatwiej ulegają adhezji. Oprócz błon komórkowych występuje też w lipoproteinach osocza krwi, a jej ilość w błonach różnych komórek jest zróżnicowana. Podobnie jak witamina C uczestniczy w II linii obrony antyoksydacyjnej, wymiatając wtórne wolne rodniki tlenowe i biorąc udział w przerywaniu reakcji peroksydacji lipidów. Witamina E, reagując z nadtlenkami, prowadzi do powstania mało reaktywnego wolnego rodnika tokoferylowego. Może wchodzić w reakcje z innymi rodnikami lub po prostu ulegać redukcji dzięki innym antyoksydantom. Prowadzi to do reaktywacji alfa-tokoferolu [6, 8, 9].

Kolejnymi przeciwutleniaczami fazy lipidowej są karotenoidy, naturalne barwniki roślinne, których występowanie u ludzi jest uzależnione od ich spożycia z pokarmem. Składniki te występują w dużych ilościach w warzywach i owocach, a organizm nie ma możliwości ich syntezowania. Karotenoidy są wykorzystywane np. w profilaktyce nowotworów nabłonka. Działają podobnie do witaminy E, zapobiegając reakcjom wolnych rodników tlenowych ze związkami aktywnymi fizycznie i przerywają reakcje wolnorodnikowe, dzięki posiadaniu sprzężonych wiązań podwójnych. Są uważane za najlepsze ‘wygaszacze’ tlenu singletowego, rozpoczynającego reakcje autooksydacji. Zmiatają całą gamę RFT i RFA, ale przede wszystkim rodnik peroksylowy. Tak jak witamina E zapobiegają procesowi autooksydacji na etapie propagacji. Ważny jest także fakt, że karotenoidy oddziałują tutaj synergistycznie z witaminą E, widać to podczas regeneracji rodnika alfa-tokoferylowego (utlenionej formy tokoferolu) w układach biologicznych. Wspólny efekt tych dwóch antyoksydantów jest zdecydowanie lepszy niż ich samodzielne działanie. Do grupy karotenoidów należą m.in.: alfa i beta karoten, luteina, zeaksantyna czy likopen. Najwyższe ich stężenie jest w tkankach oka, ale też w wątrobie, nadnerczach, tkance tłuszczowej, nerkach i gruczole piersiowym [5, 6, 12].

Osobno pragnąłbym jeszcze napisać o zredukowanej formie koenzymu Q (ubichydrochinion). To jedyny przeciwutleniacz hydrofobowy, który może być syntezowany endogennie. W dużych ilościach występuje w lipoproteinach LDL i mięśniach szkieletowych w błonach mitochondrialnych i plazmatycznych. Jego podawanie myszom z dystrofią mięśniową uwarunkowaną genetycznie poprawiało ich wydolność fizyczną i wydłużało życie. Koenzym Q10 może wykazywać lepszą aktywność antyoksydacyjną od witaminy E i beta karotenu. Tak jak witamina E, zmiata rodnik peroksylowy i uczestniczy w regeneracji rodnika alfa-tokoferylowego, współpracując z innymi przeciwutleniaczami fazy lipidowej [5].

Duże znaczenie przeciwutleniające mają związki polifenolowe, naturalne substancje występujące np. w winie, herbacie, oliwie z oliwek, warzywach oraz owocach. Na ich aktywność wpływa obecność grup hydroksylowych. Zapobiegają peroksydacji lipidów, za pomocą chelatowania metali czynnych uczestniczących w tym procesie. Przyspieszają też zakończenie reakcji wolnorodnikowych, redukując inne wolne rodniki tlenowe. Najnowsze badania dostarczają informacji o ich zdolności do aktywacji enzymów antyoksydacyjnych na skutek transkrypcji. Możemy tutaj zaliczyć kilka grup substancji o grupie flawonoidowej i nieflawonoidowej. Do polifenoli flawonoidowych zaliczamy antocyjany występujące m.in. w owocach jagodowych, ale też w czerwonym winie. Ograniczają one uszkodzenia komórek. Katechiny występujące w licznych gatunkach herbat dają podobne działanie. Bardzo dobre właściwości posiadają mieszaniny flawonoidów pod postacią kwercetyny, kemferolu i izoramnetyny znajdującej się w Ginko Biloba. Poprawiają krążenie krwi i powstrzymują agregację płytek krwi. Proantocyjanidyny, katechiny i kwercetyna regenerują też witaminę C i zapobiegają reakcji niszczenia kwasu moczowego inicjowanej przez jony miedzi, które potrafią wiązać. Molina i inni naukowcy spostrzegli, że gdy podawano myszom etanol (5g/kg masy ciała) – wzrósł poziom utlenionego glutationu i przyspieszał proces peroksydacji lipidów. Suplementacja kwercetyną zwiększała poziom enzymu peroksydazy glutationowej [15]. Do antyoksydantów nieflawonoidowych należy – między innymi – resweratrol występujący w winogronach, orzeszkach ziemnych i owocach morwy. Zapobiega on utlenianiu wielonienasyconych kwasów tłuszczowych. Ma szerokie właściwości przeciwzapalne, ogranicza aktywność makrofagów i neutrofilów, zapobiegając w ten sposób wytwarzaniu wolnych rodników [13, 14].

CZY MOŻLIWA JEST WSPÓŁPRACA MIĘDZY ANTYOKSYDANTAMI FAZY WODNEJ I TŁUSZCZOWEJ?

Oczywiście, że tak. Zauważalne jest to podczas biologicznego procesu utleniania nienasyconych kwasów tłuszczowych, w których powstają wcześniej wspomniane nadtlenki tych związków. Proces peroksydacji lipidów jest najczęściej badanym procesem wolnorodnikowym. Składa się z trzech etapów: inicjacji, propagacji i terminacji. Peroksydacji zapobiegają antyoksydanty. Z tego co napisałem wcześniej wynikałoby, że powinny to robić związki hydrofobowe, takie jak witamina E. Podczas eksperymentów, kiedy rozpoczynał się proces utleniania lipidów, w pierwszej kolejności ‘do boju’ ruszał askorbinian, którego miejscem bytowania jest przecież faza wodna komórki. Można to wyjaśnić w taki sposób: na powierzchni błony komórkowej zachodzi oddziaływanie między rodnikiem tokoferylowym (produktem reakcji witaminy E z nadtlenkami lipidów) a askorbinianem, wynikiem jest narodzenie się rodnika askorbylowego. Możliwe jest to przez grupę chromanową tokoferolu, zwróconą na zewnątrz błony komórkowej. Podobnie na rodnik tokoferylowy działają glutation, cytochrom C i koenzym Q10.

PB15_76_2

Duże znaczenie w reakcjach antyutleniających mają pierwiastki śladowe, szczególnie cynk i selen. Jony cynku odpowiadają za ochronę grup sulfhydrowych białek przed utlenianiem, ale co najważniejsze – są składową cynkowo-miedziowej dysmutazy ponadtlenkowej (enzymu endogennego). Na uwagę zasługuje także fakt, że działają synergistycznie z innymi antyoksydantami, jak witamina E i związki polifenolowe [5]. Selen z kolei jest ważnym składnikiem peroksydazy glutationowej i reduktazy tioredoksyny. Białka posiadające selen są przeciwutleniaczami, hamują peroksydację lipidów, uszkodzenia DNA i RNA [17, 18]. Badania sugerują, że selen może być odpowiedzialny za regenerację witaminy E. Pokazano to na przykładzie mięsa, które dłużej było chronione przed procesami oksydacyjnymi i zmianą barwy, gdy było wzbogacone o mieszaninę witaminy E i selenu [19]. 

PB15_77_1

PODSUMOWANIE

Antyoksydanty posiadają ogromne znaczenie dla ochrony tkanek oraz komórek przed stresem oksydacyjnym i nitrozylowym. Staje się coraz bardziej jasne i oczywiste, że działają one komplementarnie i wspomagają siebie nawzajem. Można powiedzieć, że przeciwutleniacze tworzą spójną sieć, chroniącą przed stresem oksydacyjnym, wykorzystując zjawisko nakładania się, w razie niedostatecznej ilości składników (przedstawia to ryc. 2.). Wszystkie antyoksydanty na swój sposób przeciwdziałają: niekontrolowanym reakcjom utleniania przebiegającym w organizmie, promieniowaniu nadfioletowemu oraz skutkom nadmiernego zanieczyszczenia środowiska. Obecność witamin, minerałów i innych przeciwutleniaczy warunkuje prawidłowe funkcjonowanie całego organizmu. Najlepszy efekt może przynieść stosowanie mieszanek antyoksydacyjnych w formie suplementów diety. Na rynku pojawia się coraz więcej takich preparatów, ponieważ społeczeństwo jest coraz bardziej świadome prozdrowotnego znaczenia tychże związków. Przy wyborze odpowiedniego zwróciłbym na pewno uwagę na formę, w jakiej występują przeciwutleniacze i ich różnorodność, bowiem dostateczna ilość endogennych enzymów jest uzależniona od naszej diety i trybu życia, jaki prowadzimy.

Konrad Klekot

Bibliografia:

1. Kostkowski W., Herman Z. S., Farmakologia. Podstawy farmakologii, Wydawnictwo lekarskie PZWL, Warszawa 2010, str.8
2. Bartosz G., Druga twarz tlenu. Wolne rodniki w przyrodzie., Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2009, str. 179-183, 190-191, 196-198
3. Kopp, Robert E. and Kirschvink, Joseph L. and Hilburn, Isaac A. and Nash, Cody Z. (2005) The paleoproterozoic snowball Earth: A climate disaster triggered by the evolution of oxygenic photosynthesis. Proceedings of the National Academy of Sciences of the United States of America, 102 (32). pp. 11131-11136. ISSN 0027-8424
4. Bailey SM, Landar A, Darley-Usmar V., Mitochondrial proteomics in free radical research., Free Radic Biol Med. 2005 Jan 15;38(2):175-88.
5. Grajek W., Przeciwutleniacze w żywności. Aspekty zdrowotne technologiczne, molekularne i analityczne., Wydawnictwa Naukowo-Techniczne, Warszawa 2007, s. 171-173, 196-198, 220-222
6. Guz J., Dziaman T., Szpila A.: Czy witaminy antyoksydacyjne mają wpływ na proces karcynogenezy. Pos. Med. Hig., 2007, 61, 185-198.
7. Temple M.D., Perrone G.G., Dawes I.W.: Complex cellular response to reactive oxygen species. Trends In Cell Biol., 2005, 15, 319-326.
8. Rutkowski M., Grzegorczyk K., Chojnacki J. i wsp.: Właściwości antyoksydacyjne witaminy E podstawą jej nowych zastosowań w terapii. Pol. Merk. Lek., 2006, XX, 609-614.
9. Valko M., Leibfritz D., Moncol J. i wsp.: Free radicals and antioxidants in normal physiological functions and human disease. Int. J. Biochem. Cell Biol., 2007, 39, 44-84.
10. Sobotka L., Podstawy żywienia klinicznego, Wydawnictwo Lekarskie PZWL, Warszawa 2008, str.192-196
11. Bailey SM, Landar A, Darley-Usmar V., Mitochondrial proteomics in free radical research., Free Radic Biol Med. 2005 Jan 15;38(2):175-88.
12. Palace V.P., Hill M.F., Khaper N. i wsp.: Metabolism of vitamin A in the heart increases after a myocardial infection. Free Radic. Biol. Med., 1999, 26, 1501-1507
13. Giovannini C., Filesi C., D’Archivio M. i wsp.: Polyphenols and endogenous antioxidant defense: effects on glutathione and glutathione related enzymes. Ann. Ist. Super Sanita., 2006, 42, 336-347
14. Ramassamy Ch.: Emerging role of polyphenolic compounds in the treatment of neurodegenerative diseases: A review of their intracellular target. Eur. J. Pharmacol., 2006, 545, 51-64.
15. Molina M.F., Sanchez-Reus I., Iglesias I., et al.: Quercetin, a flavonoid antioxidant, prevents and protects against etanolinduced oxidative stress in mouse liver. Biol. Pharm. Bull., 2003, 26, 1398-1402.
16. Bogna Gryszczyńska, Maria Iskra, Współdziałanie antyoksydantów egzogennych i endogennych w organizmie człowieka, Nowiny Lekarskie 2008, 77, 1, 50–55
17. Bourdon E., Loreau N., Blache D.: Glucose and free radicals impair the antioxidant properties of serum albumin. FASEB, 1999, 13, 233-244.
18. Czuczejko J., Zachara B., Staubach-Topaczewska E. i wsp.: Selenium, gluthatione and gluthatione peroxidase in blond of patients with chronic liver diseases. Acta Biochim. Pol., 2003, 50, 1147-1154.
19. Surai P.F.: Natural antioxidants in avian nutrition and reproduction. UK. Nottingham University, 2003.