Muzyka podczas treningów

10 września 2018
85 Wyświetleń

Słuchanie muzyki podczas treningów ma zarówno swoich fanów, jak i przeciwników. Ci pierwsi nie wyobrażają sobie treningu bez ulubionej piosenki „granej na słuchawkach”, drudzy zaś twierdzą, że nie należy jej słuchać podczas wykonywania ćwiczeń. Każda grupa natomiast ma swoje rzeczowe argumenty i uzasadnione powody na potwierdzenie swojego stanowiska. Jest to całkowicie zależne od nas; od tego, czy dobrze się z tym czujemy, czy nie. Osobiście bardzo rzadko słucham muzyki podczas treningów siłowych, chciałbym jednak zestawić zalety oraz wady tej decyzji.

Słuchanie muzyki podczas ćwiczeń jest znakomitym sposobem na zabicie nudy związanej z długim i monotonnym treningiem, który często przeprowadzamy samodzielnie. Często trwa on ponad kilka godzin, co jest powodem dla niektórych ludzi, aby nie uczęszczać na treningi, gdyż te mogą nużyć. Ponadto właśnie ta samotność podczas wykonywania ćwiczeń może sprawić, że zostajemy sami ze swoimi myślami. Często właśnie przez to nie skupiamy się na treningu, tylko myślimy nad problemami i sprawami, całkowicie nie związanymi z siłownią. Może to doprowadzić do kontuzji lub po prostu do braku odpowiedniego zaangażowania w trening. Muzyka pozwala nam odciąć się od tych myśli i umożliwia aktywniejszy udział w ćwiczeniach.

Dobrze dobrana muzyka pozwala także na utrzymanie odpowiedniego tempa podczas niektórych ćwiczeń, np. podczas biegania na bieżni lub ćwiczeń siłowych w okresie redukcji. Słuchanie muzyki wpływa podświadomie na tempo naszego ruchu oraz na jego regularne powtarzanie. Dlatego trzeba dobierać piosenki do rodzaju treningu i jego intensywności; im intensywniejszy, tym ostrzejsza i szybsza muzyka. Ponadto bardzo często, właśnie w momencie puszczenia ulubionej piosenki, pojawia się na bieżni tzw. ,,euforia biegacza”, czyli stan, w którym zwiększa się nasza odporność na ból i zmęczenie, a co za tym idzie – jesteśmy wtedy w stanie biec dalej, szybciej i z większą energią.

Muzyka przede wszystkim daje motywację podczas treningów. Oglądając filmy o sportowcach, widzimy sceny, podczas których główny bohater zaciekle trenuje, aby osiągnąć upragniony cel. Scenom tym zawsze towarzyszy emocjonująca i energetyczna muzyka, którą pamiętamy, decydując się iść na siłownię i zbudować doskonałą sylwetkę. Na siłowni właśnie ta muzyka daje nam siłę i motywację, aby podejmować wyzwania i spełniać swoje marzenia. Także w moim przypadku włączenie ulubionej piosenki sprawia, że odzyskuję siły i energię, aby kontynuować trening.

Muzyka jednak w pewnych sytuacjach nie sprzyja ćwiczeniom. Większość moich treningów jest przeprowadzana wraz z partnerem, ze szczególną asekuracją. Podczas ćwiczeń mój kolega aktywnie pomaga mi w wykonywaniu poszczególnych ruchów oraz mówi, jakie popełniam błędy. Dodatkowo motywuje mnie słownie, często krzycząc, że ,,dam radę” i że ,,muszę dokończyć serię”. Słuchanie muzyki w tym momencie mija się z celem… nie słyszymy, co mówi nasz asekurant. W pewien sposób muzyka oddala nas od rzeczywistości, ponieważ nie słuchamy komend i poleceń, i nieświadomie możemy popełnić jakiś błąd podczas ćwiczeń.

Zdecydowanie polecam słuchanie muzyki podczas ćwiczeń cardio, np. podczas biegania oraz w momencie, kiedy trenujemy sami na siłowni, najlepiej używając specjalistycznych maszyn do ćwiczeń, zostawiając wolne ciężary na trening z asekuracją. Jest to przyjemny i dobry sposób na spędzenie czasu na treningach, na siłowni. Jest zdecydowanie więcej zalet ćwiczeń ze słuchawkami w uszach. Jednak najważniejsza wada w przypadku treningu siłowego, który ja wykonuję, jest bardzo poważna. Właściwa asekuracja jest kluczowa dla efektywności moich treningów siłowych, podczas których podnoszę wielkie ciężary. Muszę słyszeć, co mówi do mnie partner – i całkowicie się na tym skupić. Zostawiam więc słuchawki, aby posłuchać muzyki po treningu lub tuż przed nim.

Autor: Dominik Skrzyński