Mostkowanie

15 października 2018
81 Wyświetleń

Wyciskanie sztangi leżąc to jedno z najpopularniejszych ćwiczeń wykonywanych na siłowni. Wlicza się ono do trójboju siłowego; ćwiczenie to jest również uprawiane jako oddzielna konkurencja sportowa. Wbrew pozorom, ćwiczenie to nie należy do łatwych, biorąc pod uwagę technikę, którą musimy stosować, aby treningi przynosiły nam oczekiwane efekty, a na zawodach nasze podejścia były zaliczone. Jedną z technik wykorzystywanych przez zawodników trójboju siłowego i wyciskania sztangi leżąc jest tzw. ,,mostkowanie”.

Technika ta polega na wygięciu pleców w łuk, siedząc na ławce. Ważne jest przy tym utrzymanie napiętej pozycji, aby nasze ciało było stabilne podczas wyciskania. Aby to wykonać, należy położyć się na ławce, kładąc przy tym na ławce również nasze stopy, zgiąć kolana, następnie złapać gryf na odpowiedniej szerokości. Unosząc biodra w górę, zapieramy się na łopatkach i karku. Wypinamy klatkę piersiową do przodu poprzez ściągnięcie i spięcie łopatek. Następnie kładziemy stopy na ziemi, mocno wbijając pięty w podłoże.

Podczas wyciskania sztangi leżąc angażowanych jest większość mięśni ramion i tułowia. Szczególną pracę wykonują tricepsy i barki, zwłaszcza podczas najcięższej części ruchu, czyli kiedy sztanga jest najniżej. Przy tej technice odciążane są nasze barki, co chroni nas przed groźnymi kontuzjami.  Mostkowanie pozwala na zaangażowanie najsilniejszych mięśni wspomagających wyciskanie sztangi.

Mostkowanie pozwala nam na osiągnięcie lepszych efektów treningowych, dlatego powinien je wykonywać każdy bywalec siłowni, niezależnie, czy jest zawodnikiem sportów siłowych, czy też trenuje amatorsko.

Wykonywanie wyciskania tzw. ,,plackiem” jest bardzo popularne na siłowni. Wielu nie zdaje sobie jednak sprawy, że metoda ta szczególnie naraża nasze plecy i kręgi, zwłaszcza przy większych obciążeniach.

Oprócz prawidłowej techniki, warto również pamiętać o odpowiedniej suplementacji: o białku i węglowodanach, które dadzą naszym mięśniom energię oraz materiał budulcowy.

Autor:  Dominik Skrzyński