Glutamina dla sportowca – TAK czy NIE?

11 stycznia 2012
79 Wyświetleń
Bryan Haycock:
bh_ert
Pracownik naukowy Uniwersytetu w Utah, znany z wielu publikacji z dziedziny treningu siłowego, dietetyki oraz suplementacji, autor systemu treningowego HST.

Bez wątpienia glutamina odgrywa swoistą rolę w syntezie protein i pracy układu immunologicznego. Aminokwas ten, podobnie jak leucyna, posiada zdolność regulowania syntezy białka w komórkach mięśniowych. Co więcej, odgrywa on kluczową rolę w utrzymywaniu prawidłowego funkcjonowania gwałtownie dzielących się komórek, takich jak limfocyty i enterocyty śluzówkowe. Komórki układu odpornościowego (jak na przykład limfocyty) wykorzystują glutaminę jako swoje paliwo metaboliczne. Glutamina chroni także organizm przed zbyt dużym poziomem amoniaku – poprzez przyłączanie się do niego. Może ona uwalniać amoniak, gdy jest potrzebny do produkcji innych aminokwasów, aminocukrów, nukleotydów oraz w przypadku, kiedy ma być wydalony w postaci mocznika.

Należy jednak pamiętać o tym, aby nie przeceniać fizjologicznej roli glutaminy w syntezie białek i jej wpływu na organizm, jeśli przyjmowana jest doustnie w postaci suplementu. Suplementacja glutaminą nie posiada żadnego mierzalnego wpływu na wzrost mięśni lub sprawność fizyczną, dlatego też sprzedawcy suplementów powinni unikać twierdzeń, jakoby było to prawdą. Może to prowadzić do wielkich rozczarowań… Niemniej jednak, aminokwas ten posiada pewną wartość jako suplement dla sportowców, gdy tylko ich oczekiwania są realne. Jeżeli będziemy przyjmować ją w celu wspomagania pracy układu odpornościowego, w trakcie intensywnych cykli treningowych – to na pewno się nie zawiedziemy. Jeśli będziemy chcieli sprawić, żeby nasz układ pokarmowy prawidłowo funkcjonował, również powinniśmy być zadowoleni. Natomiast wspomaganie się glutaminą z marzeniem, aby wyglądać jak Jay Cutler… Cóż, mogę na to odpowiedzieć tylko w jeden sposób – pora przestać śnić na jawie.

Will Brink:
wb_ert
Od prawie 20 lat uznany na całym świecie autor publikacji drukowanych w największych światowych magazynach związanych ze
sportem i zdrowiem.
www.BrinkZone.com

Nasz organizm potrzebuje glutaminy do niezliczonej liczby procesów, na przykład pracy układu odpornościowego, pracy wątroby czy też zachowania integralności przewodu żołądkowo-jelitowego. Firmy produkujące suplementy dla sportowców zaczęły dodawać glutaminę do wielu swoich produktów, również sami sportowcy włączają ją do swojej diety. Wiadomo na przykład, iż niski poziom glutaminy w osoczu powiązany jest z utratą beztłuszczowej masy ciała (mięśni) i że intensywny wysiłek fizyczny powoduje topnienie zapasów glutaminy.

Z racji jej potencjalnego wpływu na układ odpornościowy, glutamina może również pomóc w zapobieganiu pojawienia się syndromu przetrenowania (SP) u sportowców, którzy trenują zbyt długo i zbyt ciężko. W licznych badaniach wykazano, że poziom glutaminy może być wskaźnikiem pojawiania się SP.

Innym interesującym skutkiem suplementacji glutaminą może być jej wpływ na wzrost poziomu hormonu wzrostu (ang. Growth Hormone – GH). W jednym z eksperymentów przyjrzano się dziewięciu ochotnikom, którym podawano dwa gramy (2000 mg) glutaminy rozpuszczone w napoju typu cola. Organizm ośmiu na dziewięć osób odpowiedział na suplementację glutaminą czterokrotnym wzrostem uwalniania GH. Glutamina może być również wykorzystana w odnawianiu zapasów glikogenu w mięśniach po intensywnym wysiłku fizycznym. Jednakże sposób, w jaki to robi, nie został jeszcze do końca wyjaśniony. Prawdopodobnie poprawia ona wychwytywanie glukozy bezpośrednio przez mięśnie, bądź też sama przekształcana jest w glukozę, a następnie magazynowana jako glikogen. Niezależnie od tego, w jaki sposób się to dzieje, jest to jedną z zaskakujących korzyści, jakie przynosi suplementacja tym aminokwasem. Mimo, że nikt nigdy nie zbudował olbrzymich mięśni za sprawą włączenia glutaminy do diety, uzyskuje ona ode mnie pozytywną ocenę jako suplement poprawiający ogólne zdrowie, który można zastosować u sportowców. 5-20 gramów dziennie dodane do szejka potreningowego powinno wystarczyć.

Sławomir Ambroziak:
sa_ert
Popularyzator wiedzy o diecie, suplementach (ponad 1000 artykułów), redaktor i autor wielu pism sportowych, kulturystycznych oraz popularno-zdrowotnych; były sportowiec, trener i sędzia dyscyplin siłowych.

Glutamina to związek szeroko zaangażowany w gospodarkę azotową, zawiadującą gromadzeniem białek i rozwojem masy mięśniowej. A że aminokwas ten wnosi jednocześnie znaczny udział w wysiłkowy metabolizm energetyczny, dlatego zawsze upatrywano w nim skutecznego środka wspomagania wysiłku.

Wcześniejsze badania na ochotnikach-sportowcach, chorych, rekonwalescentach i zwierzętach, ewidentnie potwierdzały taką właśnie skuteczność. Najnowsze prace, z udziałem średniozaawansowanych sportowców, także wychodzą nie najgorzej, chociaż autorzy interpretują ich wyniki sceptycznie.

Te nowsze dane stały się właśnie (dla niektórych autorów) pretekstem do deprecjonowania przydatności glutaminy we wspomaganiu wysiłku. Zazwyczaj podsumowują oni swoje wypowiedzi, mniej więcej, tak: „Glutamina okazała się dobrym suplementem dla chorych i szczurów, bez większej wartości dla osób ćwiczących rekreacyjnie i sportowców”. Czy taka opinia nie będzie jednak krzywdząca..?

Każdy wyczynowiec, którego znam, stosuje glutaminę i każdy przy tym powtarza: „Bez glutaminy – ani rusz!”

Podkreślę, że badania na chorych i zwierzętach mają tutaj większą wartość, aniżeli – na ochotnikach… Choroby wyniszczeniowe i ekstremalne wysiłki doprowadzają bowiem do podobnego obrazu metabolicznego, charakteryzującego się potężnym wyrzutem cytokin pozapalnych i skrajnie wysokim katabolizmem białek. Obraz taki uzyskują właśnie wyczynowcy – w fazie intensywnych przygotowań startowych – oraz zwierzęta laboratoryjne, walczące o życie (pływające w akwarium naukowca, aż do upadku z sił i podtopienia). Za nic w świecie nie zmusimy jednak do podobnego wysiłku – ochotnika!

Przypomnę jednocześnie, że badanie kliniczne jest modelem badawczym, opracowanym dla leków, więc bezwzględne przykładanie jego rygoru do oceny skuteczności suplementu diety prowadzi czasami na manowce. Spójrzmy na przykład na badanie zespołu Candow’a – najczęściej przywoływane przez oponentów glutaminy… W okresie 6-tygodniowej obserwacji, w przyroście beztłuszczowej masy ciała – odnotowano jedynie o 0,3% lepszy rezultat w grupie glutaminy, aniżeli w grupie placebo. Wynik ten – zgodnie ze standardami badania klinicznego – autorzy uznali za niezamienny statystycznie. Zauważmy jednak, że – w praktyce wspomagania wysiłku – owe 0,3% to (dla 100-kilogramowego faceta) jakieś 2,5 kg CZYSTEGO MIĘCHA w przeciągu roku!

Na zakończenie warto zauważyć, że w wielu badaniach dowiedziono szerokiego, zdrowotnego spektrum działania glutaminy. Niedawno glutamina zaskoczyła też zdolnością efektywnego spalania tłuszczu, co potwierdziły wyniki uzyskane przez kilku badaczy – na przykład Pradę i Hirabarę.

Powstrzymam się więc chyba od formułowania ostatecznej opinii, pozostawiając czytelnikowi miejsce na własną konkluzję. 

Zbyszko Tarczewski:
zt_ert
Człowiek, który swoja pasje przekuł w rzeczywistość, wieloletni współpracownik Olimp Laboratories znany ze śmiałych idei publikowanych w fachowej prasie jak i sieci. Redaktor Naczelny magazynu Perfect Body.

Glutamina uznawana jest za aminokwas warunkowo niezbędny – oznacza to ni mniej ni więcej, że w pewnych okolicznościach nasz organizm nie będzie w stanie dostarczyć optymalnej ilości glutaminy!

Tutaj właściwie mógłbym zakończyć swój wywód, gdyż powyższa teza definiuje przydatność glutaminy.
Glutamina jest aminokwasem najobficiej występującym w krwiobiegu. W czasie, gdy nasz organizm jest poddawany dużemu stresowi, jej poziom w znacznym stopniu spada. Stres może mieć różną naturę i podłoże. Zachowanie naszego organizmu (i co za tym idzie również wielkość potrzeby) będzie zbliżone, niezależnie od tego czy stres będzie wywołany przez uraz, ciężki i/lub długotrwały wysiłek fizyczny, czy też na przykład poparzenie.

Organizm wykorzystuje glutaminę na wiele sposobów. Wśród najważniejszych dla nas zadań glutaminy można wymienić jej wpływ na:
• stan układu odpornościowego (glutamina jest paliwem dla makrofagów i limfocytów); u osób przetrenowanych stwierdzano znaczne obniżenie poziomu glutaminy we krwi – gdy układ odpornościowy nie jest w pełni sprawny, nasze treningi nie będą mogły być wykonywane na tyle ciężko i często, aby przynosiły spodziewany efekt,
• tempo odtwarzania zapasów glikogenu, co oznacza większą wydolność na treningach,
• zwiększenie masy mięśniowej, między innymi dzięki wykorzystaniu efektu antykatabolicznego, czy też zwiększaniu bilansu azotowego,
• zachowanie równowagi zasadowo-kwasowej organizmu, poprzez zmniejszenie zakwaszenia i co za tym idzie oszczędności w magazynach glutaminy w organizmie – czyli w mięśniach,
• zwiększanie ilości wydzielanego przez organizm hormonu wzrostu (GH) – co wspomaga procesy redukcji tkanki tłuszczowej.

Widzimy więc, że glutamina może – choć niekoniecznie w sposób błyskawiczny – wspomagać nasz wysiłek fizyczny.

A na koniec to, co najważniejsze dla osób, które najciężej trenują – zawodowcy (różnych dyscyplin) bardzo silnie odczuwają, że glutamina wspomaga ich wysiłki! Z tymi opiniami NIE można polemizować, mało kto ze zwykłych śmiertelników jest w stanie wytrzymać rygor, jakiemu się poddają.

Moja opinia jest następująca – nie musisz pytać w sklepie o glutaminę, jeśli jesteś osobą, która zagląda do siłowni dwa razy w tygodniu i to głównie po to, aby porozmawiać ze znajomymi. Jeżeli natomiast podchodzisz do ćwiczeń serio, możesz w dłuższej perspektywie czasu podziękować jej za skuteczne działanie!

Wystaw komentarz