Aspiryna w treningu siłowym i kulturystycznym

17 stycznia 2017
552 Wyświetleń

Pytanie:

Słyszałem o dużych zaletach stosowania aspiryny w czasie uprawiania sportów siłowych: łagodzi ból, pomaga w szybszej regeneracji, daje ładną ‘pompę’ i że rozrzedza krew, ale nie wiem czy to prawda w 100%? Ile mg można przyjmować dziennie i kiedy ją najlepiej brać? Jakie jeszcze dodatkowo pełni funkcje aspiryna w tej dziedzinie sportu, jaką jest kulturystyka i podnoszenie ciężarów? 

Odpowiedź:

Rzeczywiście, część kulturystów i ciężarowców postrzega aspirynę (kwas acetylosalicylowy) jako suplement doskonały, który pozwala złagodzić występujący w trakcie treningu (zwłaszcza w ostatnich powtórzeniach danej serii) ból. Dzięki temu mogą dłużej pozostawać w ‘strefie bólowej’, która sprzyja (oczywiście do pewnego stopnia) intensyfikacji postępów treningowych.

Ale to nie wszystko.

Stosowanie aspiryny cieszy się pewną popularnością wśród amatorów tych sportów z racji tego, iż kwas acetylosalicylowy jest bardzo skutecznym lekiem przeciwzapalnym, zmniejszającym opuchliznę i dyskomfort związany z mikrourazami okołotreningowymi, przyczyniającymi się do rozwinięcia tak niechcianego stanu, jakim jest DOMS (ang. delayed onset muscle soreness), czyli zespół opóźnionego bólu mięśniowego. Aspiryna tym samym skraca czas powrotu do pełnej sprawności treningowej.

Czy takie przeciwzapalne działanie jest naprawdę pożądane?

W moim przekonaniu, zdecydowanie nie i uważam to za poważny minus, zasadniczo dyskwalifikujący aspirynę jako stały dodatek do treningu. Udowodniono bowiem, iż jej przedłużone stosowanie znacząco obniża efektywność syntezy białek mięśniowych w wyniku blokowania efektu działania prostaglandyn. Badania pokazują, że obniżenie syntezy białek po treningu oporowym, w następstwie stosowania środków o charakterze działania zbliżonym do aspiryny, może dochodzić nawet do 75% w porównaniu z grupą osób nieprzyjmujących takich środków (J Clin Endocrinol Metab. 2001 Oct;86(10):5067-70; Am J Physiol Endocrinol Metab. 2002; Mar;282(3):E551-6; Med Sci Sports Exerc. 2006 May;38(5):840-6). Pamiętajmy, że utrzymanie umiarkowanego stresu metabolicznego w okresie potreningowym jest konieczne dla efektywnej rozbudowy masy mięśniowej. Dlatego też, jeżeli dokładnie potrafimy regulować intensywność treningu, stosowanie środków o charakterze przeciwbólowym/przeciwzapalnym jest (poza wyjątkowymi sytuacjami) całkowicie zbędne.

Zatem, podstawowa zaleta aspiryny okazuje się równocześnie być jej zasadniczą wadą.

Wśród najbardziej popularnych, treningowych zastosowań kwasu acetylosalicylowego, znajdujemy przede wszystkim to związane z redukcją tkanki tłuszczowej, jest on bowiem bardzo często stosowany jako składnik mieszanki ‘wycinającej’, spotykanej pod nazwą ECA, czyli efedryna-kofeina-aspiryna (ang. Ephedrine Caffein Aspirin). Badania pokazują, iż kwas salicylowy może mieć aktywujący wpływ na metabolizm komórkowy, zwiększając wykorzystanie kwasów tłuszczowych jako źródła energii. Z tego też powodu jest on łączony z synergistycznie działającą kofeiną i efedryną. Są to oczywiście produkty ‘spod lady’, a ich sprzedaż grozi poważnymi sankcjami prawnymi. Rzadziej spotykane zastosowanie aspiryny dotyczy jej użycia jako ‘pumpera’ treningowego, czyli środka stosowanego w celu zwiększenia uczucia tzw. pompy mięśniowej. W moim odczuciu, wywoływany efekt jest znikomy lub wręcz żaden, przez co całkowicie do zaniedbania, chyba że ktoś jest naprawdę podatny na placebo. Jeśli już ktoś się decyduje na takie wsparcie, to typowe dawki aspiryny zawierają się w przedziale 300-500 mg, podawane na około 1 godzinę przed treningiem. Nie stosowałbym jej jednak częściej jak jeden raz w tygodniu, zwłaszcza w okresie budowania masy mięśniowej, o ile wielkość ‘pompy’ na treningu, w Twojej subiektywnej ocenie, jest w ogóle tego warta. W moim odczuciu – nie. Przy czym należy pamiętać, że już jednorazowe podanie kwasu salicylowego skutkuje znaczącym spowolnieniem wzrostu masy mięśniowej. Maksymalne dawki tego związku to około 4 g/ dzień, ale trzymałbym się od nich zdecydowanie z daleka. 

Uważam, iż są dużo bezpieczniejsze dla Twoich mięśni metody łagodzenia potreningowych dolegliwości i przyspieszenia regeneracji.

Wśród nich warto wymienić: rozciąganie potreningowe, wysiłek aerobowy, masaż, a nawet miejscowe stosowanie w bolącym miejscu okładów z lodu. Do tego dochodzi jeszcze cała gama suplementów, które znacząco mogą przyspieszyć potreningową regenerację (BCAA, L-glutamina, beta-alanina, antyoksydanty).

Podsumowując, zamiast stosowania aspiryny upewnij się, że spożywasz odpowiednią ilość kalorii, należycie wypoczywasz, trenujesz z pełnym zaangażowaniem, ale i rozsądkiem (odczuwanie śródtreningowego bólu), a także pozwalasz sobie na masaż przeciążonych treningiem, bolących mięśni.

dr Piotr Kaczka