AGNIESZKA STANEK

1 grudnia 2017
394 Wyświetleń


Przygodę ze sportem zaczęłam bardzo wcześnie.

Mama mówiła, że byłam bardzo żywym dzieckiem, wiec razem z tatą w wieku 5 lat postanowili zapisać mnie na jakiś sport.

Wybrali akrobatykę. Kilka lat chodziłam na zajęcia ogólnorozwojowe. Byłam bardzo odważna i nie byłam się wysokości, dlatego tez zaczęłam skakać na trampolinie. Pokochałam to całym sercem. Trener zauważył talent i już chodziłam tylko na treningi skoków na trampolinie.

Byłam coraz starsza, a treningi były bardzo ciężkie.

Trenowałam codziennie po 3 godziny i nie wyobrażałam sobie dnia bez treningu.

Niedziele były wolne, a ja nie znosiłam tego dnia. Skakałam coraz wyżej a elementy, które wykonywałam, były bardzo trudne.

W wieku 13 lat zdobyłam Mistrzostwo Polski Seniorów i zostałam powołana do kadry narodowej. Zostałam „wykupiona” przez Szkolę Mistrzostwa Sportowego w Zielonej Górze i tam tak naprawdę zaczęła się profesjonalna praca podporządkowana tylko pod trampolinę.

W Polsce byłam nie do pokonania od lat.

Jako pierwsza Polka zrobiłam potrójne salto w przód.

Skakałam najwyżej w kraju i byłam w czołówce zawodniczek skaczących najwyżej na świecie.

Układy, które wykonywałam, były tak trudne, że w Polsce robili je jeszcze tylko nieliczni mężczyźni.

W Zielonej Górze mieszkałam przez 7 lat. Zdobyłam wiele medali w kraju i na arenie międzynarodowej. Moim celem byłam olimpiada. Niestety nie udało mi się spełnić marzenia.

Zrezygnowałam ze sportu, urodziłam syna i choć miałam wiele propozycji powrotu, nigdy już tego nie zrobiłam.

Moja wielka miłość i pasje przerzuciłam na siłownie. I jak ja to nazywam w mojej świątyni, czuje się jak ryba w wodzie. Trenuje 5, 6, a nie raz i 7 dni w tygodniu.

Jestem trenerka personalna w Citifit Rzeszów, co daje mi ogromne spełnienie.

(z uwagi na szczególny rodzaj publikacji, tekst pozostawiono w wersji oryginalnej, jedynie z drobnymi, edytorskimi poprawkami)

Wystaw komentarz