Czego potrzebują włosy?

22 marca 2013
64 Wyświetleń

Dlaczego człowiek stał się „nagą małpą”? Prawdopodobne wyjaśnienie jest związane z regulacją temperatury ciała. Goniąc zwierzynę po sawannach, wypracowaliśmy inny system chłodzenia organizmu: przez odparowanie wody z gruczołów potowych i regulację średnicy naczyń krwionośnych. Ciągle jednak mamy włosy na głowie i w okolicy genitaliów, aby chronić te ważne miejsca przed przegrzaniem lub wychłodzeniem. Dla współczesnego człowieka, który nie wychodzi z domu bez ubrania, fizjologiczna rola uwłosienia schodzi na dalszy plan. Ważniejsza staje się rola psychologiczna, związana z korzystnym wyglądem, atrakcyjnością seksualną. Przejęliśmy takie wzory od przodków. Starożytni Grecy i Rzymianie też doceniali piękno włosów, boginie przedstawiano z długimi włosami, Zeus miał bujne włosy i brodę. Wzór urody to mocne, lśniące włosy, które są sygnałem, że człowiek jest zdrowy.

Fizjologia włosów

Włosy rosną w mieszku włosowym, gdzie są też ujścia gruczołów łojowych. W pierwszej fazie swego życia, w fazie wzrostu, rosną nawet 0,3-0,4 mm dziennie. Po 3-6 latach ta faza się kończy, mieszek zaczyna się kurczyć, podobnie cebulka włosa, melanocyty przestają wytwarzać melaninę i po kilku tygodniach włos wypada.

Codziennie tracimy ok. 50 włosów, ale są one zastępowane nowymi i całkowita ilość włosów na głowie się nie zmienia. Ciekawe, że kobiety mają więcej włosów (150 000) niż mężczyźni (130 000).

Włosy są materiałem bardzo wytrzymałym na rozciąganie, pojedynczy zdrowy włos wytrzymuje ciężar 50-100 g. Można szybko obliczyć, że bujna czupryna lub warkocz włosów powinien utrzymać ciężar kilku ton. Wiedzieli o tym średniowieczni rycerze, zdobywając księżniczkę zamkniętą w wieży. Korzystając z warkocza jak z liny, wspinali się do niej na górę. Niestety, księżniczka mogła się rozczarować, bo ten dzielny, męski rycerz mógł okazać się łysy. 

Patologia – męskie łysienie

Łysienie to naturalny proces u mężczyzn, uwarunkowany genetycznie, włosy zaczynają rzednąć od przodu i na szczycie głowy.

Pierwszym sygnałem jest powiększające się czoło (zakola), co pogodnie nastawieni do życia osobnicy kwitują jako: „mam teraz więcej twarzy do umycia”.

Łysienie androgenowe (alopecja) występuje u większości mężczyzn po 40. roku życia i stanowi poważny problem psychologiczny. Stres, a nawet depresję powodowaną utratą włosów obserwowano u 46% pacjentów.

Liczba mężczyzn poszukujących odpowiedniej terapii jest pięciokrotnie wyższa niż kobiet z tym samym problemem.

Androgenowy typ łysienia jest związany z wysokim poziomem dihydrotestosteronu (DHT, aktywnej formy testosteronu), wpływa on na komórki m.in. mieszków włosowych.

Do przemiany testosteronu w DHT potrzebny jest enzym 5-alfa-reduktaza, produkowany w prostacie, gruczołach nadnercza, a również w skórze głowy.

Działanie DHT powoduje miniaturyzację mieszków włosowych skóry głowy i skraca fazę wzrostu włosa, przyczyniając się do łysienia.

Wysoki poziom tego androgenu działa też pobudzająco na rozrost gruczołu krokowego oraz na rozwój zmian nowotworowych.

Inhibitorem 5-alfa-reduktazy jest finasteryd, związek z grupy steroidów, działa w kierunku zmniejszenia produkcji DHT w organizmie. Finasteryd jest lekiem opracowanym i stosowanym do leczenia łagodnego rozrostu prostaty. Mniejsza dawka finasterydu (np. 1 mg/dobę) jest rekomendowana przy łysieniu androgenowym.

Finasteryd spowalnia wypadanie włosów, ale jego zażywanie nie prowadzi do ich odrostu. Niestety, kuracja ma skutki uboczne: zmniejszone libido, problemy z erekcją, zaburzenia ejakulacji.

Według producenta leku, dotyczy to tylko kilku procent mężczyzn, ale dwie europejskie agencje ds. produktów medycznych (brytyjska i szwedzka) ostrzegają, że dysfunkcje seksualne może mieć znacznie więcej pacjentów i mogą trwać dłużej niż kuracja (28 miesięcy leczenia i 40 miesięcy odczuwania dysfunkcji po zaprzestaniu stosowania leku).

Wielostronne podejście, polegające na zastosowaniu niewielkich dawek leków (Minoxidil, Finasteryd), szamponu z 2% dodatkiem ketokonazolu (przeciwgrzybiczny, przeciwzapalny), odpowiedniej diety bogatej w antyoksydanty oraz suplementów może okazać się bardziej skuteczne w zatrzymaniu procesu łysienia.

Jednak troszcząc się o włosy, zawsze warto poprosić o poradę kilku specjalistów, w tym dermatologa, urologa oraz endokrynologa. Wypadanie włosów może być sygnałem, że z organizmem dzieje się coś złego.

Biochemia włosów

Włosy rosną dość szybko i potrzebują do tego różnych składników. Głównym składnikiem włosów są białka (65-95%), w ich składzie pierwiastkowym jest 5% siarki. Zauważono, że włosy proste mają więcej siarki niż kręcone. Materiałem budulcowym są aminokwasy dostarczane przez krew, z których są syntezowane polipeptydy tworzące główne białko – keratynę. Charakterystyczne aminokwasy potrzebne do jej syntezy to metionina i cysteina. Niedobór tych zawierających siarkę aminokwasów powoduje, że włosy są słabe, suche i łamliwe.

Innym, ważnym składnikiem są poliaminy, niezbędne we wszystkich procesach wzrostu i różnicowania się komórek. Spermidyna jest obecna m.in. w mleku, zapewniając proliferację komórek w organizmie noworodka. Odpowiednia zawartość w diecie alifatycznych poliamin, takich jak spermina i spermidyna, odgrywa ważną rolę w zapewnieniu wzrostu włosów. Pokazują to badania wykonane we Włoszech. Spermidynę podawano przez 2 miesiące zdrowym osobom, kontrolując stan ich włosów (mierzono grubość, odporność na rozciąganie), uczestnicy musieli też codziennie liczyć włosy znalezione po umyciu głowy. Stan włosów znacząco się poprawił, ale najlepsze wyniki uzyskały osoby, które w suplemencie oprócz spermidyny dostawały też metioninę, witaminy C, E i B6, kwas foliowy i biotynę oraz wapń, cynk i miedź. Miedź wchodzi w skład enzymów biorących udział w tworzeniu wiązań w molekułach kolagenu, elastyny i melaniny (odpowiedzialnej za pigmentację). Zawartość miedzi i cynku zmienia się z wiekiem; interesujące, że siwe włosy zawierały znacznie mniej miedzi niż jasne, rude czy czarne. Inne, potrzebne włosom składniki mineralne to: potas, magnez, żelazo, jod. Wypadanie włosów często wynika z anemii, która jest podejrzewana u miesiączkujących kobiet, ale może nie być rozpoznana u mężczyzn, zwłaszcza, że niski poziom żelaza we krwi może być uzupełniany przez reabsorpcję z trzustki czy szpiku kostnego. Jednak u żyjących w pośpiechu i źle się odżywiających panów konieczna jest zmiana diety i ewentualnie suplementacja. Dobre źródło żelaza w diecie? Nie szpinak, ale produkty mięsne. Problem w przyswajalności żelaza, która jest znacznie większa dla produktów z mięsa niż z roślin.

Osoby, które jadają tylko biały chleb mogą mieć niedobór krzemu w organizmie, co widać po stanie włosów i paznokci. Długotrwały niedobór krzemu w diecie może odbijać się na upośledzonej syntezie kolagenu, ma niekorzystny wpływ na wygląd skóry, ale także na zdrowie kości i elastyczność stawów. Podawanie krzemu w suplementach poprawia stan włosów, co wykazały testy na 48 kobietach. Podawano im 10 mg krzemu dziennie przez 9 miesięcy, a w rezultacie wzrósł poziom tego pierwiastka w organizmie. Obserwowano poprawę stanu włosów i ich wyraźne pogrubienie, co dowodziło, że krzem się wchłania.

Analiza pierwiastkowa włosów

Badanie stężeń pierwiastków we włosach stało się pomocnym narzędziem diagnostycznym w ocenie stanu odżywienia. Zawartość biopierwiastków we włosach jest znacznie wyższa niż w surowicy krwi, np. wapnia ok. 200 razy większa, cynku ok. 100, magnezu ok. 30 razy. Dzięki czułym metodom analitycznym we włosach można oznaczać stężenia pierwiastków, których ilość jest bardzo mała, rzędu ppm (10-6 g), a nawet ppb (10-9). Keratynowa, zewnętrzna otoczka włosa zapewnia stałość składu chemicznego, który nie zmienia się, np. po umyciu głowy. Wynik analizy nie zależy od tego, co zjedliśmy wczoraj, ale od ilości i jakości pożywienia, witamin, składników mineralnych i wody w dłuższym czasie.

Biopierwiastki są wbudowywane stale w strukturę włosów w trakcie ich wzrostu, ich stężenie we włosach dostarcza informacji o ich zawartości w organizmie w czasie ostatnich 1 – 2 miesięcy. Może posłużyć do oceny stanu przemiany mineralnej organizmu, ostrzec przed patologią. Np. u kobiet po menopauzie stwierdzono niski poziom wapnia i magnezu we włosach, badania densytometryczne kości potwierdziły osteoporozę. Ważne pierwiastki, które muszą być oznaczane w męskich włosach to selen i cynk, są akumulowane w organach służących do reprodukcji i wchodzą w skład enzymów antyoksydacyjnych (np. CuZnSOD).

Żywność dla włosów

Zmiany hormonalne, psychologiczne, nieodpowiednia dieta i styl życia odbijają się na długości życia włosów i ich wyglądzie. Skutkiem diety ubogiej w owoce i warzywa jest niedobór związków o działaniu antyoksydacyjnym. Organizm ma trudności ze zwalczeniem stresu oksydacyjnego, następuje przyspieszone utlenianie białek i lipidów, prowadzące do patologicznych zmian w komórkach ustroju, w tym – w komórkach skóry głowy. Pomaga zastosowanie urozmaiconej diety, bogatej w warzywa i owoce. Warto zamienić kolejną kawę na zieloną herbatę i soki owocowe (aronia, czarna porzeczka). Naukowcy z Tajlandii proponowali podawanie ekstraktu z kurkumy (curry), jednocześnie z lekiem (minoxidil) przeciwdziałającym wypadaniu włosów. Taka kombinacja stosowana przez 6 miesięcy nie tylko hamowała proces utraty włosów, ale stymulowała ich wzrost.

Niepokojącym objawom, jak wypadanie włosów i łamliwość paznokci często towarzyszy zmęczenie, nerwowość, osłabienie pamięci, brak apetytu, podwyższona podatność na infekcje. Jest to sygnał, że w organizmie może brakować niektórych mikroskładników odżywczych.

Zwykle na skutek monotonnej diety organizm cierpi na kompleksowe niedobory różnych witamin i minerałów, a nie na brak pojedynczego składnika. Jak zapewnić odpowiednią ilość potrzebnych aminokwasów, a zwłaszcza metioniny i cysteiny? Polecaną potrawą byłby zapomniany już ‘groch z kapustą’, ale ma je też popularny bigos. Niestety, warzywa o dużej zawartości związków siarki nieładnie pachną podczas gotowania. Do takich roślin należą: kapustne (kapusty głowiaste, brokuły, brukselka), strączkowe (groch, fasola), a także cebula, czosnek, rzodkiew, rzepa. Dobrze przyswajane są aminokwasy z mięsa, podrobów, ryb i żółtek jaj. Kto pamięta, że wśród tradycyjnych, domowych sposobów na wzmocnienie włosów było nacieranie głowy sokiem z rzodkwi lub rzepy i żółtkami? Jak się okazuje, było to racjonalne i uzasadnione. 

Jako znane źródło krzemu wymieniany jest skrzyp, ale główne źródła krzemu w diecie to zboża, takie jak owies i jęczmień. Kwas krzemowy jest głównie w łuskach, czyli w otrębach. Aby dostarczyć krzemu, trzeba jeść pełnoziarniste produkty zbożowe, płatki owsiane lub sięgnąć po suplementy, ale zawierające dobrze wchłanianą postać: kwas krzemowy. Dzienne zapotrzebowanie na kwas krzemowy to 20-40 mg, ta ilość jest potrzebna do odbudowywania włosów i paznokci.

Aby poprawić stan włosów, skuteczne bywa przyjmowanie witamin z grupy B (tiamina, B6, foliany, biotyna) oraz preparatów z drożdżami, kiełków pszenicy. Dieta bogata w owoce powinna dostarczyć niezbędnej ilości witaminy C, dla zdrowia skóry głowy wskazane może być dodanie witaminy A i E. Warto skorzystać z gotowych suplementów diety, które zawierają ważne pierwiastki (wapń, magnez, cynk, żelazo, miedź, mangan, chrom, selen) w postaci soli organicznych, a najlepiej zastosować łatwo przyswajalne chelaty aminokwasowe.

Czego nie jeść? Pokazali to Japończycy, analizując pod mikroskopem wygląd i skład chemiczny wycinków skóry głowy i powiązanie z dietą. Nadmiernemu wydzielaniu łoju sprzyjają smażone, tłuste pokarmy, nadmiar cukru powoduje wydzielanie insuliny i stymuluje uwalnianie testosteronu.

A więc: mniej tłuszczu i cukru, więcej warzyw i owoców.

Włosom szkodzą produkty z dodatkiem syntetycznych barwników, dużej ilości konserwantów i palenie papierosów. 

Prof. dr Iwona Wawer

Wystaw komentarz